Olos

-=PRIDE FC=-
oYtH7Lw.jpg


Witam w dwudziestej części mojego cyklu. Poprzedni materiał można znaleźć tutaj:
http://cohones.mmarocks.pl/threads/pride-17-championship-乱-chaos.37061/


W dzień poprzedzający Wigilię Bożego Narodzenia, 23-ego grudnia 2001 roku PRIDE udało się do Fukuoki. Większość gwiazd, która wystąpiła na PRIDE 17 musiała udać się na przymusowy odpoczynek. Jednakże wśród zawodników, którzy powrócili znalazło się kilka mocnych nazwisk: Quinton „Rampage” Jackson, po znokautowaniu Yukiego Ishikawy na PRIDE 17. Daijiro Matsui, który przegrał z „Ninją” na 16-tce. Allan Goes, po porażce z Markiem Colemanem. Murilo „Ninja” Rua, który po niejednogłośniej decyzji sędziowskiej przegrał z Danem Hendersonem. Igor „Ice Cold” Vovchanchyn, po niespodziewanej porażce z rąk Mario Sperryego. Valentijn „The Python” Overeem, który przegrał z Assuerio Silvą na PRIDE 15. Akira Shoji, który przegrał z Schiltem. Świeżo koronowany mistrz wagi średniej, Wanderlei „The Axe Murderer” Silva. Alexander Otsuka, który został znokautowany przez Guya Mezgera na PRIDE 12. Semmy „Hightower” Schilt, który wygrał z Masaaki Satake. Oraz Yoshihiro Takayama, który został uduszony przez Fujitę na 14-stce.
Wśród debiutantów znaleźli się: Amerykanie Alex Stebling, Alex Andrade oraz Jeremy Horn. A w pojedynku za mieszanych zasadach PRIDE vs K-1 zadebiutował reprezentant RPA, Jan Nortje.

Pojedynkiem otwierającym galę było starcie Daijiro Matsui z Quintonem „Rampagem” Jacksonem. Walka skończyła się bardzo szybko. Matsui wszedł w klincz i natychmiast został trafiony kolanem w krocze. Uderzenie było na tyle potężne, że Daijiro nie zdołał kontynuować walki i jednocześnie został zwycięzcą, przez dyskwalifikację Jacksona.



W drugiej walce spotkali się Allan Goes i debiutujący w PRIDE, Alex „The Brazilian Killa” Stiebling. Przydomek Amerykanina nie wziął się z kosmosu, na niecałe dwa tygodnie przed debiutem w japońskiej organizacji, Stiebling wygrał 16-osobowy turniej Vale Tudo w Caracas, gdzie pokonał czterech Brazylijczyków. Goes chciał zmazać porażkę z Colemanem, a Alex chciał pokazać się z jak najlepszej strony w debiucie. Spowodowało to, że obaj zawodnicy już na face to face chcieli skoczyć sobie do gardeł. Amerykanin wyprowadził lewy-prawy, Allan zanurkował pod ciosem i przeniósł walkę do parteru, gdzie sekunda po sekundzie przybliżał się do zapięcia duszenia trójkątnego rękoma. Duszenie było ciasno zapięte i sędzia cały czas spoglądał na Stieblinga, któremu udało się wyswobodzić z mocnego uścisku.


Brazylijczyk zachował kontrolę i pojedynczymi ciosami obijał swojego rywala. Alex nie dawał za wygraną i odpowiadał własnymi ciosami. Goes wykorzystał próbę ucieczki Amerykanina i kolejną wydawałoby się dopiętą techniką zakończy ten pojedynek.


Stiebling robił co mógł aby wydostać się spod Allana, pod koniec rundy mu się ta sztuka udała, ale tylko na parę sekund i Goes dokończył rundę w gardzie swojego rywala. Pierwszą pięciominutową rundę agresywnie rozpoczął „The Brazilian Killa”. Zawodnik z Brazylii poszedł po nogi, ale Stiebling obronił sprowadzenie i trafił dwoma mocnymi kolanami, po których Goes położył się na plecach i próbował wciągnąć Amerykanina do swojej gardy. Alex do niej wszedł i zaczął obijać Allana, który po dojściu do siebie kolejny raz spróbował poddać swojego przeciwnika.


„The Brazilian Killa” wstał i wymusił podniesienie Goesa. Próby poddań znacznie wyczerpały Brazylijczyka, chwilę po podniesieniu i nieudanej próbie obalenia położył się na macie, gdzie Panowie dokończyli drugą rundę. Ostatnią odsłonę z ogniem w oczach rozpoczął Stiebling. Zawodnik z Kraju Kawy był wyraźnie zmęczony i już po pierwszym ciosie przewrócił się na deski i próbował wciągnąć Amerykanina do swojej gardy. Alex w porę uciekł i potraktował stompem swojego rywala, zdobył pozycję północ-południe w której wbił parę kolan w głowę Brazylijczyka. Stiebling wstał i zaczął okopywać nogi Goesa, zaatakował kolejnym nieco chybionym stompem i zaatakował serią ciosów oraz kolan, którą zmusił sędziego do zatrzymania pojedynku.



Kolejnym pojedynkiem było starcie Alex „El Toro” Andrade vs Murilo „Ninja” Rua. Amerykanin od razu wszedł w klincz aby nieco zmęczyć niezwykle niebezpiecznego w stójce reprezentanta Chute Boxe. Z powodu braku aktywności sędzia rozerwał klincz i wznowił walkę. Alex wyprowadził dwa uderzenia, ale Rua pod nimi zanurkował i wyciął Andrade. „El Toro” szybko wstał, ale równie szybko ponownie znalazł się na macie po pięknym rzucie Murilo. Zawodnik z Teksasu wstał i tym razem nie dął się przewrócić, chwycił rękę Brazylijczyka i chcąc ją wykręcić przeniósł walkę do parteru. Andrade znalazł się w gardzie Murilo, ale nie zdołał w niej niczym zagrozić. Rua zepchnął go z siebie, zainicjował klincz w którym trafił kolanem, a następnie wyciął swojego rywala. „Ninja” znalazł się w gardzie i zaczął zasypywać „El Toro” serią ciosów, na które ten drugi odpowiadał pojedynczymi uderzeniami. Rua wywierał nieustanną presję w parterze, nie dając sędziemu najmniejszej przesłanki aby podnieść ten pojedynek. Brazylijczyk na zmianę obijał i próbował zapiąć neck-crank Alexowi, ale Andrade to przetrwał. Murilo wyszedł z gardy reprezentanta Lion’s Den i na sam koniec rundy poczęstował Amerykanina kilkoma kolanami.


Drugą rundę agresywnie rozpoczął „El Toro”, lecz „Ninja” szybko sklinczował i zaczął wbijać kolejne kolana w żebra i głowę swojego rywala. Zawodnicy przeszli do jednego z narożników, gdzie Murilo zakończył swoją kanonadę. Sędzia rozdzielił obu wojowników i dał Alexowi ostrzeżenie za pasywność. Po wznowieniu pojedynku, momentalnie doskoczył do niego Rua.


„Ninja” złapał nogę Andrade i przewrócił go samemu zdobywając pozycję boczną w której zaczął zadawać kolejne kolana i ciosy. Alex wstał, ale zjadł dwa kolana i został przewrócony. Murilo wszedł do gardy Amerykanina i zaczął uderzać bezradnego „El Toro” czym zakończył drugą rundę. Ostatnie pięć minut rozpoczęło się niefortunnie dla Teksańczyka. Przy wyprowadzeniu niskiego kopnięcia stracił równowagę, Rua natychmiast to wykorzystał i ponownie znalazł się w gardzie Andrade. Nieustanne obijanie głowy Alexa przerwał niespodziewanie sędzia ringowy. Nie dość, że dostawał on srogie lanie z rąk Murilo to jeszcze został ukarany żółtą kartką za pasywność. Walkę wznowiono i „Ninja” z furią ruszył do ataku. Walka trafiła do parteru w którym do końca rundy pełną kontrolę zachował Rua. Bez większych niespodzianek po 3 rundach pełnej dominacji zwycięzcą został „Ninja”.



W czwartej walce na zasadach PRIDE vs K-1 zmierzyli się Jan „The Giant” Nortje i Yoshihisa Yamamoto. Japończyk spróbował skrócić dystans i nadział się na potężny prawy sierp, który wytrącił go z równowagi. Nortje nie chciał wchodzić do parteru i pozwolił wstać Yamamoto. Yoshihisa ponownie poszedł po nogi i nie zważając na ciosy zawodnika z RPA obalił go. Japoński zapasnik przeszedł z gardy do pozycji bocznej i wyciągnął balachę, zmuszając Jana do poddania się.



Kolejnym pojedynkiem było starcie Igora „Ice Cold” Vovchanchyna z Valentijnem „The Python” Overeemem. Vovchanchyn już pierwszą kombinacją posłał Holendra na deski. Valentijn szybko przywarł do Ukraińca, wyciął go i zdobył pozycję boczną. Igor zepchnął z siebie Overeema, ale ten szybko wrócił do gardy „Ice Colda” i spróbował założyć skrętówkę z której Vovchanchyn się wykręcił. Kickbokser z Charkowa wydostał się z uchwytu i zdobył dosiad w którym zaczął obijać głowę Valentijna. „The Python” zdołał przetoczyć Igora i znalazł się w jego gardzie. Starszy brat Alistaira zaczął ponownie polować na poddanie, ale moment jego nieuwagi wykorzystał Vovchanchyn i to on dopiął skrętówkę, którą Overeem odklepał.



Jeremy Horn vs Akira Shoji było szóstym starciem na tej karcie walk. W narożniku Amerykanina stanął Matt Hughes, który 2-ego listopada tego samego roku został mistrzem UFC w wadze półśredniej. A sam Jeremy przychodził do PRIDE z imponującym rekordem 51-11-4. „Mr. Pride” od razu rzucił się do ataku, przywarł do Horna i wyciął go. Shoji znalazł się w jego gardzie i zawodnicy zaczęli wymieniać krótkie ciosy. Amerykanin zepchnął z siebie Japończyka, ale Akira szybko wyciął swojego rywala, ponownie przenosząc walkę do parteru. Pojedynek przerodził się w mozolną wojnę o dominującą pozycję, a Yuji Shimada co jakiś czas pokrzykiwał „Action!”. Drugą rundę od dobrej kombinacji rozpoczął Horn, który lewym high kickiem trafił Japończyka. Shoji przykleił się do Jeremyego, który wciągnął Akirę do swojej gardy.


„Mr. Pride” pomimo bycia w pozycji dominującej był na tyle pasywny, że sędzia zatrzymał walkę i ukarał go żółtą kartką. Walka została wznowiona w stójce, w której Amerykanin dominował. Jeremy trafił dobrą kombinacją po której reprezentant gospodarzy rzucił się do nóg swojego rywala. Horn wszedł do gardy Japończyka, z której przeszedł do dosiadu w którym zaczął obijać zmęczonego Akire. Na sam koniec rundy Jeremy spróbował złożyć się do balachy, ale gong przerwał jego starania. Ostatnie pięć minut ponownie zainicjował Horn, który trafił mocnym low kickiem. Shoji przywarł do zawodnika z Nebraski i przewrócił go. Nie był jednak w stanie mu zagrozić i Amerykanin po serii zmian pozycji, znalazł się za plecami Japończyka i próbując poddać Akirę dotrwał do gongu. Sędziowie byli jednomyślni i ogłosili, że zwycięzcą został Jeremy Horn.


W swojej pierwszej walce po zdobyciu pasa, Wanderlei Silva zmierzył się Alexandrem Otsuką. Stawką tej walki nie było jednak mistrzostwo wagi średniej. Otsuka trafił prawym, niskim kopnięciem, które Silva skontrował kombinacją prawy-lewy. Uderzenie odrzuciło Japończyka w tył i wybiło mu z głowy wdawanie się w bijatykę z Wanderleiem. Alexander zanurkował po nogi i niemal udało mu się przewrócić Brazylijczyka. Nogi reprezentanta Chute Boxe znalazły się za linami i sędzia ringowy zdecydował rozerwać klincz i nakazał wznowienie walki w stójce. Silva zaczął szarżować w stronę swojego rywala. Otsuka przywarł do „The Axe Murderera” i zawodnicy zaczęli wymieniac się kolanami w klinczu. Gdy tylko tempo wymiany zaczęło radykalnie spadać, Yuji Shimada rozdzielił rywali. Silva agresywnie ruszył na Japończyka, który ponownie się do niego przykleił. Wanderlei wyciął Otsukę i znalazł się w jego półgardzie. Brazylijczyk przeszedł do dosiadu, ale japoński zapaśnik wydostał się spod mistrza wagi średniej. Alexander ponownie zanurkował po obalenie, ale Silva powstrzymał tą próbę i wszedł do jego gardy. „The Diet Butcher” spróbował wyciągnąć balachę z dołu, Wanderlei przytomnie wyszedł z gardy i poczęstował rywala soccer kickiem. Otsuka wstał i wdał się z Silvą w wymianę ciosów.


Alexander przetrwał ten atak i próbował wciągnąć Brazylijczyka do parteru. Gdy „The Axe Murderer” nie skorzystał z zaproszenia, Otsuka wstał i przywarł do Silvy. Zawodnik z Kurytyby rozerwał uchwyt i furią ciosów zmusił Japończyka do kolejnej próby obalenia. Wanderlei ją zatrzymał i znalazł się w pełnym dosiadzie w którym zaczął bombardować twarz swojego rywala. „The Diet Butcher” oddał plecy i o mało nie stracił głowy gdy Silva nie trafił soccer kickiem. Na sam koniec rundy Silva spuścił na głowę swojego rywala celny stomp. W drugiej odsłonie pierwszy atak wyprowadził Otsuka, ale został skarcony za to przez Wanderleia kombinacją lewy-prawy. Alexander przywarł do swojego rywala, ale nie zrobił w klinczu żadnej krzywdy Brazylijczykowi. Yuji Shimada rozdzielił obu zawodników, ale „The Diet Butcher” ponownie przykleił się do Silvy i ponownie rozdzielił ich sędzia. Otsuka spróbował zaatakować drop kickiem, ale próba ta nie wypaliła. Wanderlei pozwolił mu wstać i zaczął trafiać pojedynczymi kopnięciami. Jedno z nich trafiło prawy bok Japończyka i wyraźnie nim wstrząsnęło. „The Axe Murderer” ruszył za swoją ofiarą, ale wykorzystał to Alexander, obalając rozpędzonego Silvę. Zawodnik „Puro-resu” znalazł się w gardzie zawodnika z Kraju Kawy, następnie przeszedł do pozycji bocznej i gdy miał wystrzelić kolanem w głowę Wanderleia, zabrzmiał gong. Ostatnia rundę wściekle zaczął mistrz, który ewidentnie chciał zakończyć ten bój przed czasem. Otsuka do niego przywarł i Panowie wylądowali na ziemi. Wanderlei nie chciał się bawić w parterze, wyszedł więc z gardy rywala i zaczął okopywać jego nogi, jednocześnie polując na stomp lub soccer kick. Sędzia podniósł walkę i Silva ruszył do ataku. Jeden z ciosów naruszył Japończyka, który zgiął się w pół. Wanderlei zapiął uchwyt do gilotyny i wypalił kolanem w twarz Alexandra. Uderzenie złamało nos zapaśnika, który zaczął obficie krwawić co zmusiło lekarza do przerwania pojedynku.



W main evencie spotkali się prawdziwi giganci w postaci Yoshihiro Takayamy i Semmyego „Hightower” Schilta. Takayama chciał stuknąć się rękawicami na początku rundy, ale Schilt miał inny plan i poczęstował Japończyka front kickiem i kilkoma uderzeniami. Yoshihiro dopadł Holendra i spróbował go przewrócić, ale zjadał tylko kolejne ciosy ze strony Semmyego. Japoński zapaśnik wyniósł i obalił Holendra. „Hightower” próbował zapiąć duszenie trójkątne nogami z pleców, ale potężny Japończyk się z niego uwolnił. Energiczny początek mocno nadwyrężył kondycję Takayamy, który zaczął ciężko oddychać. Mimo zmęczenia wdał się on w bijatykę z Schiltem. Nie był to najlepszy pomysł bo dwoma celnymi ciosami „Hightower” powalił rozpędzonego rywala i tym samym wygrał przez KO.

 
Top