PRIDE 11: Battle of the Rising Sun

Olos

-=PRIDE FC=-
qux06ZU.jpg


Po długiej przerwie witam w trzynastej części mojej serii. Część poprzednią można znaleźć tutaj: http://cohones.mmarocks.pl/threads/pride-10-powrót-wojowników.34826/


PRIDE 11 odbyło się 31 października 2000 roku w Osace. Wśród zawodników, którzy ponownie pojawili się na gali organizowanej przez japońską organizację byli: Heath Herring po szybkim odprawieniu Willie Peetersa na PRIDE 9. Tom „Bigcat” Erikson po zwycięstwie nad Goodridgem podczas ósmej gali. Gilbert „The Hurricane” Yvel również po pokonaniu Garego, ale na PRIDE 11. Wanderlei Silva, po wygranej z Guyem Mezgerem. Gary „Big Daddy” Goodridge, po szybkiej porażce z rąk Yvela. Alexander Otsuka, po porażce z Kenem Shamrockiem podczas finału GP 2000. Akira Shoji, który wygrał z Johnem Renkenem na dziewiątej gali. Igor Vovchanchyn, który zdominował Ensona Inoue. Nobuhiko Takada, który odpadł w pierwszej rundzie GP. Masaaki Satake po wygranej z Murakamim. Po niemal dwuletniej przerwie od startów, Naoya Ogawa, który wygrał z Goodridgem na PRIDE 6. Oraz Kazushi Sakuraba, po wygranej z Renzo Gracie na poprzedniej gali.
Wśród nielicznych debiutantów znaleźli się: Shannon Ritch oraz Mike Bourke.
Na stanowisku komentatorskim Basa Ruttena ponownie zastąpił Eddie Bravo.


Pojedynkiem otwierającym galę było starcie dwóch zawodników z USA. Naprzeciw siebie stanęli Heath Herring i Tom Erikson. Cięższy i starszy Erikson od razu rzucił się na Herringa i obalił go. Następnie zaczął pracować nad poddaniem, obijając jednocześnie młodszego rodaka. „Bigcat” napotkał jednak duży opór i mimo wysiłków włożonych w ciosy oraz próbę zapięcia duszenia nie zdołał zagrozić „The Texas Crazy Horse”. Pierwsze 5 minut nie przyniosło rozstrzygnięcia, a będący z góry Erikson zaczął opadać z sił. Sędzia postanowił przerwać tą patową sytuację i podniósł walkę. Było to w smak Herringowi, który nie krył swojej satysfakcji. Gdy tylko walka została wznowiona ruszył on na „Bigcata” i potężnymi ciosami posłał na ziemię, następnie zdobył jego plecy i go udusił.



Kolejne starcie pomiędzy Gilbertem Yvelem, a Wanderleiem Silvą zapowiadało się naprawdę dobrze. Dwóch eksplozywnych stójkowiczów wywodzących się z muay thai to recepta na fajerwerki. Nie tym razem. Już pierwsze kopnięcie jakie wyprowadził Silva trafiło Holendra w krocze. Uderzenie było na tyle potężne, ze nie pozwoliło Gilbertowi na kontynuację pojedynku. Po dojściu do siebie, Holender zaproponował powtórzenie walki.


Pojedynek numer 3 to istna demolka. Gary Goodridge kontra Yoshaki Yatsu. Japończyk był kolejnym zawodnikiem Puro-resu, który spróbował swoich sił w MMA. PRIDE nie oszczędziło debiutanta i rzuciło go na głęboką wodę. Yatsu próbował obalać Kanadyjczyka, ale próby te były wolne i widoczne z daleka. Goodridge by ich uniknął prawdopodobnie stojąc na jednej nodze. Każda nieudana próba równała się dwóm ciosom w głowę. Wraz z biegiem czasu, ładnie spięte włosy Yoshakiego coraz bardziej zaczęły uciekać z więzów i zasłaniać twarz Japończyka. W końcu jednak, lekko zmęczony Goodridge dał się obalić. Yatsu próbował założyć skrętówkę wkładając w nią wszystkie siły. Gary zerwał uchwyt, Japończyk przeszedł do żółwia i zbierał kolejne mocne ciosy. Kanadyjczyk się rozpędził i zaatakował kolanem głowę leżącego zapaśnika. Został za to ukarany żółtą kartką, a sędzia podniósł walkę. „Big Daddy” wznowił bombardowanie niezwykle wytrzymałej głowy zawodnika z Kraju Kwitnącej Wiśni, używając do tego potężnych haków. Po blisko 9 minutach i holokauście jaki przeprowadził Gary na szarych komórkach Japończyka, sędziego ruszyło sumienie i przerwał walkę.


Czwartą walką było starcie Alexander Otsuka vs Mike „The Rhino” Bourke. Otsuka wszedł na zastępstwo z dziesięciodniowym wyprzedzeniem. Japończyk zaczął w swoim nieortodoksyjnym stylu. Po zadaniu niskiego kopnięcia, Bourke ruszył na niego próbując zapiąć gilotynę. Alexander rozerwał uchwyt, ale na odchodne został potraktowany kolanem w głowę. Japoński zapaśnik spróbował zaatakować dropkickiem, ale było to zupełnie nieudane zagranie. Amerykanin wykorzystał moment i znalazł się z góry. Otsuka spróbował wydostać się spod Mike’a ale oddał mu plecy. „The Rhino” zsunął się z nich jednak i teraz to on znalazł się pod Japończykiem. Po chwili nastąpiła kolejna roszada i Bourke zaczął bić z góry. Zawodnik Puro-resu zapiął uchwyt na szerokim karku Amerykanina i założył mu podwójną balachę, zmuszając go do poddania się.



Kolejnym zestawieniem była walka pomiędzy Akirą Shoji, a Hermanem Rentingiem. Holenderski kickbokser trafił nie najlepiej w swoim debiucie dla PRIDE. Shoji nie miał zamiaru sprawdzać się w stójce, więc od razu przeszedł do klinczu, a następnie obalił Hermana. Znalazł się najpierw w gardzie, ale szybko przeszedł do pozycji bocznej. Nie zabawił jednak zbyt długo, bo niedoświadczony Holender pozwolił mu zdobyć pełny dosiad. Shoji spróbował wyciągnąć balachę z tej pozycji, lecz Renting przytomnie uciekł. Akira ruszył wściekle za Holendrem i ponownie go przewrócił. Następnie szybko dokończył to co zaczął wyciągając balachę.



Walką numer 6 była kolejną próbą Nobuhiko Takady na zbudowanie swojego wizerunku twardziela w świecie MMA. Jego przeciwnikiem był „Ice Cold” Igor Vovchanchyn. Jeszcze przed gongiem rozpoczynającym pierwszą rundę publika wprost szalała. Po chwil wzajemnego pojedynku na spojrzenia, Igor trafił mocnym low kickiem. Takada odpowiedział tym samym, ale został zepchnięty do narożnika. Vovchanchyn spróbował tej samej sztuczki, która udała mu się z Francisco Bueno na PRIDE 8. Mocne zamachowe sierpy wstrząsnęły, ale nie zmieszały Japończyka. Nobuhiko następnie zanurkował pod kolejnym z ciosów i obalił Ukraińca. Igor świetnie zapiął gardę, wykluczył ręce Takady i starał się zmusić sędziego do podniesienia walki. Sędzia zatrzymał pojedynek, ale tylko po to aby przenieść obu zawodników bliżej środka ringu. Panowie wymieniali krótkie ciosy, Takada zaatkował kolanem górną część uda Igora, aby uniknąć podniesienia walki. Każde kolano było nagradzane gromkimi okrzykami publiczności. Yuji Shimada miał jednak dosyć i nakazał wznowienie walki w stójce. Nobuhiko próbował nietypowych zagrań, żeby zmusić Igora do popełnienia błędu. Ukrainiec odpowiedział low kickiem, a Takada zadziwił wszystkich wypuszczając celny, ale lekki high kick. Japończyk na pewno poprawił swoje umiejętności kickbokserskie, wiedział jednak że lepiej nie sprawdzać limitu swojego szczęścia w walce z „Ice Coldem”. Nobuhiko zanurkował po nogi, ale Vovchanchyn obronił tą próbę i zdobył plecy zawodnika Puroresu. Igor zdobył pozycję boczną, a następnie peny dosiad. Zawodnik z Kraju Wschodzącego Słońca bronił się jednak bardzo skutecznie przed potężnymi ciosami Ukraińca i udało mu się dotrwać do końca pierwszej rundy.


Druga runda zaczęła się pod dyktando „Ice Colda”, który chciał odrobić starty z pierwszej odsłony. Zaatakował on mocnym low kickiem, Takada odpowiedział wysokim kopnięciem, ale zawadził stopą o bark Ukraińca i upadł. Japończyk spróbował uciec za liny utrudniając zdobycie Igorowi pozycji, ale sędzia przeniósł walkę na środek ringu. Vovchanchyn zdobył pozycję boczną, Nobuhiko spróbował go zepchnąć, ale jedocześnie pozwolił kikcbokserowi z Ukrainy zdobyć pełny dosiad. Takada zapiał uchwyt za plecami Igora i próbował uniknąć potężnych ciosów. Póki miał sily udawało mu się przytrzymywać cięższego Ukraińca. Puścił w końcu chwyt, a Vovchanchyn celnymi bombami zmusił go do odklepania.




Kolejnym starciem był pojedynek pomiędzy dwoma legendami w swoich bazowych konkurencjach. Starli się w nim Naoya Ogawa i Masaaki Satake, Judo vs Karate. Obaj zawodnicy rozpoczęli bardzo ostrożnie. Satake starał się nie używać kopnięć aby uniknąć obalenia, a Ogawa bał się wejść w klincz aby nie nadziać się na kolano lub łokieć. Pojedyncze badawcze ciosy z obu stron cięły głownie powietrze. Dopiero koło 5 minuty pierwszej rundy, Satake postanowił odważniej zaatakować. Jego ciosy dochodziły celu, ale Ogawa odpowiadał własnymi celnymi trafieniami. Karateka zaczął używać low kicków, na które Naoya nie miał odpowiedzi. Po nieudanej próbie obalenia ze strony judoki, Satake poczuł się jeszcze pewniej i zaczął używać niskich kopnięć w każdej z akcji. Druga połowa rundy numer 1 upłynęła pod znakiem pojedynczych kombinacji, ale żadna ze stron tego starcia nie zagroziła w sposób zdecydowany swojemu przeciwnikowi.


Druga runda rozpoczęła się podobnie do końcówki pierwszej odsłony. Satake wywierał presję i okopywał wykroczną nogę rodaka. Naoya wypalił jednak w odpowiedzi kombinację, która nie trafiła Masaakiego, ale pozwoliła mu się do niego zbliżyć i obalić go. Ogawa znalazł się w półgardzie i zaczał pracować nad poddaniem. Spróbował wyciągnąć rękę do kimury, ale w tym samym czasie dostał możliwość zdobycia pełnego dosiadu, co bez zawahania wykorzystał. Zadał z tej pozycji kilka ciosów, a Satake w próbie ucieczki przekręcił się na plecy. Złoty medalista olimpijski natychmiast zapiał duszenie, które karateka szybko odklepał.



Main eventem gali była walka Kazushi Sakuraba vs Shannon Ritch. Amerykanin rozpoczął bardzo ostrożnie. Amerykanin spróbował zaskoczyć Sakurabe wysokim kopnięciem, ale Japończyk je obronił. Kazushi odpowiedział middle kickiem, a potem zaatakowal kolejnym, które Ritch przechwycił i wywrócił Japończyka. Nie chciał jednak wdawać się z nim w parter i pozwolił mu wstać. Shannon ruszył z furią ciosów, pod którymi Sakuraba zanurkował i obalił zawodnika z USA. Następnie w błyskawicznym tempie złapał nogę i zaczął nią kręcić. Ritch natychmiast odklepał, nie chcąc ryzykować kontuzji. Cały pojedynek trwał minutę i osiem sekund.



Niemal wszystkie pojedynki kończyły się w pierwszych rundach, ale nie obfitowały w zbyt pamiętne akcje. Polecałbym jednak obejrzenie Herring vs Erikson, walkę Goodridge’a, Otsuka kontra Bourke i Main Event.
 

Evo

ONE FC
Middleweight
Troszkę zaniedbałem czytanie z powodu braku czasu i muszę nadrobić jeszcze poprzednią galę :). Dzięki za oznaczenie, zmotywuje to do znalezienia chwili wolnego, żeby na spokojnie się zapoznać z materiałem zarówno tym jak i poprzednim. Jak już pisałem @Olos bardzo propsuję temat i cieszę się, że Ci się chce. Może skrobnę coś więcej jak już nadgonię. Pzdr.
 

Olos

-=PRIDE FC=-
Troszkę zaniedbałem czytanie z powodu braku czasu i muszę nadrobić jeszcze poprzednią galę :). Dzięki za oznaczenie, zmotywuje to do znalezienia chwili wolnego, żeby na spokojnie się zapoznać z materiałem zarówno tym jak i poprzednim. Jak już pisałem @Olos bardzo propsuję temat i cieszę się, że Ci się chce. Może skrobnę coś więcej jak już nadgonię. Pzdr.
Dzięki. Ze swojej strony mogę Cię tylko do tego zachęcić i mieć nadzieję, że będziesz usatysfakcjonowany tym i poprzednim materiałem. Zachęcam wszystkich do wyrażenia swojej opinii i krytyki, ponieważ daje mi ona kopa do dalszej pracy oraz ulepszania jej.
 

husarz

EFC Africa
Middleweight
@Olos dzięki za oznaczenie i za wrzucenie (w końcu!) kolejnego materiału. Co jakiś czas sprawdzałem, czy coś nowego się nie pojawiło i zacząłem tracić wiarę w to, że coś wypuścisz :wink: Jak zwykle czekam z niecierpliwością na kolejne arty. 5!
 

Olos

-=PRIDE FC=-
@Olos dzięki za oznaczenie i za wrzucenie (w końcu!) kolejnego materiału. Co jakiś czas sprawdzałem, czy coś nowego się nie pojawiło i zacząłem tracić wiarę w to, że coś wypuścisz :wink: Jak zwykle czekam z niecierpliwością na kolejne arty. 5!
Dzięki. Pisałem pod artem o Randlemanie, że wrócę, a ja słowa dotrzymuje. Kolejny materiał będzie w tym tygodniu, więc miej oczy szeroko otwarte:kis:
 
Top