Nowe zasady punktacji na testach w Kalifornii

Tidzej

Bellator
Heavyweight
scorecard.jpg

(fot. Stephen Albanese / Sherdog.com)

Jak napisał na swoim twitterze Josh Gross, obecnie z ESPN, Kalifornijska Ogranizacja Amatorskiego MMA (CAMO) dostała zielone światło od Kalifornijskiej Komisji Sportowej (CSAC) by wprowadzić na okres próbny zmiany w systemie sędziowania na walkach pod swoim nadzorem. Ujawnione przez Grossa zmiany to wprowadzenie systemu pół-punktowego przy punktowaniu rund, który będzie używany obok nie zamiast dotychczasowego 10-point must oraz klaryfikacja kryteriów sędziowania. Według nowych kryteriów oceniane mają być w tej kolejności 1) zadane obrażenia (damage), 2) efektywne uderzenia i grappling na równi 3) kontrola przebiegu walki (cage control). Autorem obu pomysłów jest doświadczony sędzia Nelson “Doc” Hamilton. CAMO powstało w 2009 roku i zostało wybrane przez CSAC na oficjalne ciało regulujące amatorskie MMA w Kalifornii, jest odpowiedzialne za nadzór m.in. amatorskich undercardów gal Strikeforce Challengers odbywających się w tym stanie.

Mój komentarz po kliknięciu.

Wiadomo, że należy z sędziowaniem w MMA jakoś się zmierzyć bo ilość niepoprawnych decyzji nie zmniejsza się. Mimo to nie należę do zwolenników tak mocno forsowanego przez Hamiltona systemu połówek punktów. Zamiast kombinowania i dalszego komplikowania i tak w większości niewykorzystywanej skali punktowej bardziej pomocne byłoby wyzbycie się uprzedzeń do puntkowania rund 10-8 i, zwłaszcza, 10-10. Większa skala w rękach obecnego szeregu sędziów tylko może zwiększyć ich pole możliwości do wydania krzywdzącego werdyktu. Nie tędy droga.

Z drugiej strony generalnie podoba mi się uproszczenie kryteriów i wyzbycie się bardzo niejasnych i wtórnych “agresywności” i “kontroli klatki” obecnych w aktualnie obowiązujących zasadach. Dlaczego wtórnych? Bowiem zawsze byłem zdania, że jeśli ktoś “kontroluje klatkę” to tym samym wyprowadza efektywną ofensywę, która powinna być, zgodnie z zasadami, priorytetowo oceniana. Uproszczenie tych kryteriów być może położy kres idiotycznej argumentacji jaką prezentował Doug Crosby w obronie swojego werdytku 50-45 dla Franka Edgara w pierwszej walce z Pennem. Pewne obawy budzi we mnie ustawienie obrażeń na pierwszym miejscu bowiem może preferować miernych strikerów nad dobrymi grapplerami ale po to jest ten okres próbny, żeby to ocenić.

Niestety nie wiadomo nic o kluczowej, dla mnie, zmianie czyli wprowadzeniu dla sędziów monitorów. Wprowadzenie monitorów dla sędziów przy klatce szło osobnym torem i również jest obecnie testowane. Z informacji Grossa wynika, że odzew był bardzo pozytywny.

Nowe zasady punktacji na testach w Kalifornii
 

outcast

Maximum FC
Bantamweight
Większa skala w rękach obecnego szeregu sędziów tylko może zwiększyć ich pole możliwości do wydania krzywdzącego werdyktu. Nie tędy droga.

100% zgody.
 

Erensar

Oplot Challenge
Light Heavyweight
Rzeczywiście te zmiany są dalekie od ideału. Obrażenie nie powinny być na pierwszym miejscu, bo idąc tą drogą Marquardt wygrałby z Sonnenen, a połówki punktów nie mają żadnego sensu i mogą doprowadzić do dużych rozbieżności w werdyktach sędziów.
 

Zlatan

WSOF
Light Heavyweight
To jezeli rozbijesz przeciwnika w 1 rundzie, w drugiej ocena zadanych obrazen rowniez bedzie obiektywna?? Ciezko przeciez zobaczyc nowe rozciecia na skorze itp.
 

Nilg

PRIDE FC
Welterweight
ten damage na 1 miejscu jak wspomniane wyżej nie jest dobrym rozwiązaniem, znamy dużo przykładów, gdzie osoba słusznie przegrywająca zadała jednak dużo więcej obrażeń.
Połówki punktów również mnie nie przekonują, moje zdanie jest tutaj zbieżne z Tidżejowym. Natomiast monitory z powtórkami to jest MUS i nie jestem w stanie pojąć, dlaczego się ich boją jak ognia. Przecież sędzia to tylko człowiek i może niedokładnie zobaczyć sytuację ze swojego miejsca – potem są paradoksy takie jak wygrana TKO przez faul albo inne kwiatki.
 

Tomekk

Oplot Challenge
Welterweight
No właśnie! Czemu nie ma tych monitorów ? Na pewno ułatwiły by punktowanie, i ta kolejność… 1 obrażenia… zobaczymy co z tego wyjdzie…
 

outcast

Maximum FC
Bantamweight
W kwestii obrażeń nie musi chodzić o widoczne rozcięcia i siniaki, tylko po prostu o skuteczną ofensywę. Ludzie z komisji nie są chyba aż tak głupi i zdają sobie sprawę z tego że rozcięcie rozcięciu nierówne. Poza tym jak w takim wypadku wyglądałoby punktowanie chociażby walki Tito z Forrestem z UFC 106? Tito wyszedł do niej przecież z lekko podbitym okiem, a takich walk jest więcej.
 

Tidzej

Bellator
Heavyweight
Gross napisał, że monitory zostały wprowadzone i opinia o tej zmianie jest bardzo dobra. Komentarz został poprawiony zgodnie z tymi informacjami.
 

outcast

Maximum FC
Bantamweight
Tak, tylko że u jednego zawodnika jeden łokieć robi szramę na pół czoła, a u innego dziesięć łokci nie powoduje nawet małego siniaka.
 

Dyrma

BAMMA
Light Heavyweight
A inni mają szczęki mocniejsze, a jeszcze inni słabsze - zakażmy punchów na głowę... :/


O ile system połówkowy nie jest czymś specjalnie pozytywnym (bo tam naprawdę spowoduje dysproporcje między kartami sędziowskimi) o tyle postawienie na damage traktuje na +. To wymusi u wielu zmianę taktyki.
 
G

Guest

Guest
MMA ewoluuje, czy nam się to podoba czy nie.. trzeba pamiętać, że obrażenia nie zawsze odzwierciedlają faktycznego przebiegu walki, można dostać pechowo w łuk, zadając w miedzyczasie np. kilka dobrych bomb na szczękę
 

Nilg

PRIDE FC
Welterweight
cieszę się, że są te monitory, dzięki temu uda się uniknąć złego interpretowania niektórych sytuacji, to już będzie dużo bardziej sprawiedliwe.
 

outcast

Maximum FC
Bantamweight
@Dyrma
Nie rozumiem takiego nastawienia. Zawodnik który blokuje ciosy twarzą, co nie powoduje u niego nawet siniaka, walczy z zawodnikiem który otrzymał 5 uderzeń w walce, z czego dwa spowodowały u niego duże rozcięcia. Sędziowie przyznają wygraną temu który bardziej obił rywala mimo że jego ofensywa była generalnie gorsza od ofensywy przeciwnika. Marquardt wygrywa z Silvą, Leben nakłada na twarz ogromną ilość wazeliny i pruje przed siebie byle by trafić i uszkodzić facjatę rywala, co prawdopodobnie da mu punktowe zwycięstwo.

Przykład szczęk, którym się posłużyłeś jest zły, ponieważ to czy ktoś zostanie trafiony zależy głównie od jego umiejętności obronnych, rzadziej - co oczywiste - od szczęścia, a rozciąć kogoś można nawet przypadkiem.
 
Top