KSW 13: Kumite – podsumowanie

Jakub Bijan

UFC
Middleweight
Cohones
MMARocks
4592629190_4fe45f3801.jpg

(fot. Konfrontacja.com)

Na kilka dni po trzynastej Konfrontacji Sztuk Walki możemy już na spokojnie podsumować Katowickie wydarzenie. Zarówno pod względem sportowym jak i marketingowym. Czy ostatnie dziecko duetu Kawulski – Lewandowski odniosło sukces? Jeśli tak to w jakich kategoriach go rozpatrywać? I w końcu jak wypada na tle ubiegłorocznego KSW 12?
Zapraszam do lektury.

Po KSW 12 pisałem na łamach magazynu „Sztuki Walki” iż włodarze największej w Polsce organizacji MMA nie wykorzystali drzemiącego w gali potencjału. Dyskusyjny już w założeniach turniej wagi ciężkiej, brak największych gwiazd KSW a w efekcie najzwyczajniej w świecie słabe walki nie było tym co powinno znaleźć się w pierwszym evencie w ogólnodostępnej telewizji. W pierwszym evencie z 6-cio milionowa publicznością.  Mówiąc najprostszym językiem. Panowie z KSW mieli – niebywałą do tamtej pory – okazję przedstawienia  15% polaków zagadnienia zwanego mixed martial arts. Nie wywiązali się z tego zadania wzorowo w efekcie czego przeciętny polak najprawdopodobniej zapamięta z gali Pudziana, Najmana i bandę spoconych, bliżej nieznanych kolesi.

Oczywiście, sam fakt że walka wieczoru przyciągnęła do telewizorów tak ogromną rzeszę ludzi jest już sam w sobie ogromnym sukcesem. Dzięki temu zwrot MMA i świadomość że cos takiego w ogóle istnieje – i nie jest udziwnioną formą ustawki – stał się bardziej powszechny. Ogromny plus, jednak nie ukrywajmy – mogło być o wiele lepiej. A jak można ocenić ostatnie dziecko warszawskich promotorów? Jak wypadło stworzone na japońską modłę „Kumite”?

Na początek liczby. Trzynastą Konfrontację Sztuk Walki średnio oglądało 4,28 mln widzów. Wynik nieco gorszy niż  w przypadku poprzedniej Konfrontacji (gdzie średnia oglądalność to ok. 5 mln widzów) jednak ogólny rozrachunek wypada na plus.
Biorąc pod uwagę wskaźnik SHR (określa jaka część osób zasiadających przed odbiornikami jest widzami konkretnego programu) wynoszący dla transmisji w otwartym Polsacie 37, 20%, KSW 13 zajęło 2-gie miejsce (tuż za Teleexpresem), natomiast gdyby doliczyć wskaźnik udziału Polsatu Sport (7,2%) to KSW byłoby niekwestionowanym liderem SHR% z wynikiem 44,20% – wyprzedzając o 2 punkty procentowe grudniową galę. Ponadto od 3-go do 9-go maja stacja Polsat dzięki KSW 13 wyprzedziła popularnością dotychczasowego lidera w komercyjnej grupie wiekowej (16-49 lat ) - TVN.


Zatem bez cienia wątpliwości można powiedzieć, że Maciej Kawulski i Martin Lewandowski i tym razem trafili w marketingową dziesiątkę. Pudzian zrobił co do niego należało… a nawet nieco więcej. Oprócz przyciągnięcia przed odbiorniki masy ludzi, pokazał im, że MMA to niezwykle wymagający sport. Pokazał im, że sama siła, masa i atletyczna postura na nic zdadzą się bez poparcia w umiejętnościach. Jasne, zrobił to zupełnie nieświadomie, zupełnie niezamierzenie (wszak jak sam twierdzi zakładał że w przeciągu trzech minut pozbędzie się Japończyka)
, jednak wrażenie pozostało. „Mały, grubiutki Japończyk” tanio skóry nie sprzedał i Pudzianowski musiał się mocno napocić by wymęczyć decyzję sędziowska.
Drugi – a raczej pierwszy – main event gali również wypadł bardzo dobrze. Pomijając kontrowersyjny według wielu werdykt, walce Khalidov – Sakurai nie można zarzucić zbyt wiele. Było efektownie, przekrojowo i z wieloma zwrotami akcji. Takie MMA należy pokazywać. Bez dwóch zdań! Cieszy ciągła promocja Mameda, który jest już naprawdę dobrze rozpoznawalny  i w spodku dostał równie duże brawa co Pudzianowski, co – przyznam szczerze – było dla mnie sporym zaskoczeniem! Oczywiście można mieć zastrzeżenia do przygotowania Mameda, wszyscy spodziewaliśmy się szybszego zakończenia (a raczej skończenia), jednak Sakurai okazał się trudniejszym rywalem niż ktokolwiek przypuszczał, a wytrzymanie tych trzech gilotyn jest dla mnie prawdziwa zagadką!

Mogę się mylić, jednak Krzysztof Kułak chyba powoli szykowany jest na kolejnego przeciwnika dla znienawidzonego przez tłumy Marcina Najmana. Zdaję sobie sprawę, że powyższe stwierdzenie jest nieco obraźliwe dla Krzyśka, gdyż jeżeli już ktoś tu powinien być „szykowany” do jakiejkolwiek walki to właśnie celebryta Najman a nie tak uznany zawodnik jak Kułak… Z marketingowego punktu widzenia tak to jednak wygląda.Najman jest bardziej popularny niż 95% zawodników MMA w naszym kraju i KSW zmuszone jest przygotować mu odpowiednio medialnego rywala. Wjazd Krzyśka amfibią w samo serce spodka uznaję za początek owego przygotowania. Znakomity ruch, bez względu czy ktoś oceni go jako tanie efekciarstwo, całkiem zgrabny zabieg promocyjny, czy też totalną wiochę! Najman gdy tylko na ułamek sekundy pojawił się na telebimie natychmiast „nagradzany” był kilkunastosekundową falą gwizdów, buczenia i niecenzuralnych słów. Jestem przekonany, że ogromna część widowni KSW 14 włączy odbiorniki tylko po to, by zobaczyć jak ktoś spuści Marcinowi lanie. I powiem Wam co myślę. Kułak sprawdziłby się w tej roli znakomicie. Jest charyzmatyczny i wygadany. Nie przebiera w słowach a i atmosferę przed tą – ciągle hipotetyczną – walką podgrzałby do czerwoności! I nie ważne w jakim kontekście o tej walce będą wypowiadać się inni zawodnicy, promotorzy, kibice, czy sam Krzysiek. Dla niego ta walka byłaby jak wygranie losu na loterii. Nagły (właściwie darmowy) skok popularności o kilka pułapów.


David Olivia zdobywając pas KSW w kategorii wagowej – 105 kg być może nie  wykrzesał spod rękawic snopów iskier, jednak w przyzwoity sposób zaprezentował skuteczność zapasów we wszech-stylowej walce wręcz. Najjaśniej błyszczącą gwiazdą tego wieczoru był jednak bez wątpienia cieszynianin – Jan Błachowicz. Przechodząc przez ćwierć i pół-finał turnieju do 95 kg pokazał nie tylko znakomite umiejętności ale i prawdziwą charyzmę. Może nie tą pospolitą, „najmanowską”, ale tą najważniejszą – ringową. Ukazującą konsekwencje, zdecydowanie i dążenie do zakończenia walki przed czasem. Nokautując Julio Brutus’a a później poddając Wojciecha Orłowskiego Błachowicz lśnił na tle przeciętnych występów pozostałych zawodników turniejowych, czym bez wątpienia zapadł w pamięci zgromadzonej w spodku publiczności.

Podsumowując oceniam piątkową galę KSW bardzo dobrze. Zapewne znajdą się tacy, którzy stwierdzą, że moja ocena jest zbyt wysoka i zwyczajnie w świecie podlizuję się  Panom promotorom, jednak z całą odpowiedzialnością stwierdzam, że KSW 13: Kumite wypadło bardzo pozytywnie, na tle 12-tej edycji wręcz wzorowo. Ba, to właśnie zeszłoroczna dwunastka powinnna wyglądać jak tegoroczne „Kumite”! Rzeczą oczywistą jest że KSW nie było wydarzeniem na miarę sobotniego UFC, oczywistym jest, że znalazło się kilka niedociągnięć, błędów sędziowskich, i mniejszych niedoróbek. Wszystko to jednak przykrywa pozytywny wydźwięk eventu jako całości a tym wszystkim, którzy szydzą cyrku – nie bójmy się tego słowa -
jakim są występy Pudzianowskiego mogę odrzec tylko jedno: występy „Pudziana” dają naszemu rynkowi niepowtarzalną szansę – jak ją wykorzystamy? To już zależy od wszystkich związanych z tym sportem w naszym kraju, nie tylko od KSW.

KSW 13: Kumite – podsumowanie
 

Anusiak

Brutaal
Bantamweight
Dobry artykuł, Mi jednak wydaje się ze następnym przeciwnikiem Kulka powinien być Bruno Carvalho. Kulak już powiedział ze nie zamierza wracać do wyższej kategorii ani walczyć z grubasami a nie sadze żeby Najman zszedł do 85 dlatego ten pojedynek wydaje mi się być mało realny. Błachowicz to nie cieszynianin tylko cieszyniak
icon_wink.gif
 
G

Guest

Guest
Janek Blachowicz rzeczywiscie blyszczal bardziej niz cala reszta uczestnikow tej gali. Zajebisty koles z niego. Lubie takich szczerych i naturalnych typow bez napinki. Bede mu kibicowal w kazdej jego walce.
 
P

Paweł Kowalik

Guest
Mam pytanie odnośnie oglądalności. Jak wypadło KSW 13 w Polsacie Sport w porównaniu z Dekalogiem? Jeśli zjazd oglądalności main eventów przekłada się na wzrost oglądalności całej gali, to jest to spory sukces.
 

Nilg

PRIDE FC
Welterweight
Przecież Dekalog to było KSW X…
co do tekstu to jest dobry, mam podobne odczucia. Mnie bardzo podobało się to, że zadbano o wejścia zawodników (Kułak i jego wjazd amfibią mnie rozwalił:P) – oprócz tego świetna oprawa świetlna i dźwiękowa…widać głębokie inspiracje PRIDE i oby tak dalej.
Gala dała świetnie radę, była wspaniałym widowiskiem sportowym i podobała się wszystkim kumplom których uporczywie wkręcam w MMA – w przeciwieństwie do KSW XII, która była nudnawa i niewiele wniosła do ich ‘edukacji’ w tym temacie
icon_smile.gif
 

grzejnik78

Maximum FC
Welterweight
Ja tyko mam nadzieje ze po drugiej porazce Najman bedzie potraktowany jak Kimbo i wyleci z KSW.

Co do poziomu pojedynkow , to ja bym nie przesadzal .
Moim zdanie Janek zanizyl poziom , bo w jego swietle reszta wygladala jak sredniaki.

Ale co by nie mowic , cyfry sie nie myla i MMA w Polsace rosnie w sile.

Nie zdazymy sie obrocic i w kazdym miescie bedziemy miec jakis klub , gdzie beda sie szkolic przyszli mistrzowie UFC , i mysle ze predzej czy pozniej powstanie jakas liga MMA( ja bym zaczol od kibicow klubow pilkarskich ) czego sobie i wam zycze
icon_biggrin.gif
 
G

Guest

Guest
Powiem szczerze, ze nawet moi znajomi w Stanach byli zaskoczeni oprawa KSW… wiec jak beda wiecej placic to chetnie kazdy zawallczy na takiej gali… Fajne show . Artykul fajnie sie czytalo pozdrawiam
 

hughmm

Jungle Fight
Featherweight
Grzejnik78


Najman ma troche inna role w tej federacji. On promuje walki i zawodnikow. Nie oszukujmy sie przegralby z kazdym zawodnikiem na gali obojetnie w jakiej kategorii wagowej. Przed nastepna walka pewnie zrobi troche szumu w mediach a ludzie napewno beda chcieli to obejrzec.
 

uhasz

Jungle Fight
Bantamweight
Ciekawy artykuł mam tylko jedno pytanie do autora (autorów) – ” …I w końcu jak wypada na tle ubiegłorocznego „Dekalogu”? ” o jaki “Dekalog” chodzi ? Piszecie o KSW XII ? 12 to nie dekalog . Deka to 10 .
 
P

Paweł Kowalik

Guest
yyyy, w moim pytaniu chodziło mi oczywiście o KSW 12, a nie Dekalog
icon_smile.gif
 

Xanderalek

Oplot Challenge
Light Heavyweight
Najman ma kontrakt na 3 walki więc zostały mu jeszcze dwie…


Błachowicz bez dwóch zdań najjaśniejszy punkt tego widowiska, mimo ustawionego połfinału.


Oprawa świetna, cchoć amfibia mi sie nie podobała, ale rzecz gustu.


Galę zepsuli: Mendes (zamiast jednej pseudowalki i jednej pokazówki, mielibysmy dwie swietne), Nobrega (równie dobrze mogliby postawić manekina w narożniku), starsznie zawiódł mnie Gluhow i forma Mameda, niepotzrebne wywiady z ludźmi którzy nie mają nic do powiedzenia, sędziowie ringowi – tragedia, sedziowie punktujacy – nie najlepiej.


Za długo, gala powinna się zamknąć w max 3 godzinach.


Oglądając z kumplami przeglądaliśmy jednocześnie jedno amerykanskie forum, jedno z pierwszych o mma, ciiekawe z tego wzgledu ze 99% piszacych ma na prawde duze pojecie o mma. Ludzie byli zszokowani iloscia reklam i przerw miedzy walkami, nabijali sie tez z rekam na plecach zawodnikow (zwlaszcza korektora Nobregi), Pudzian zostal zniszczony w komentarzach.
 

TeV_14

Oplot Challenge
Light Heavyweight
Tak – doznałem olśnienia – widziałem przyszłość. Przyszłość Mariusza Pudzianowskiego w MMA:

Teraz Sylvia, a do końca tego roku Nastek, Hong-Man Choi, i dobrze byłoby jeszcze gdzieś wcisnąć zwycięstwo nad (Kitą/Grabowskim).
W 2011: Antonio Silva, Aleksander Emelianenko, Andrei Arlovski i powiedzmy najlepszy Amerykanin z poza UFC – Brett Rogers. Do tego jakichś dwóch freaków na dwa tygodnie przed poważniejszymi walkami (np. na kolejnych KSW: Kimbo, Tyson (? jak zaliczy wcześniej debiut i wygra))
2012: to będzie rok Mariusza. Kontrakt z UFC i Mirko Filipovic, Nogueira, Mir, Velasquez.
2013: Rok dominacji Mariusza w MMA: Carwin, i w końcu Lesnar. Następnie rewanż z Lesnarem i ‘luźna’ umowa z UFC. W konsekwencji największa gala w historii tego sportu: Pudzian – Fedor Emelianenko. Może jeszcze w grudniu ‘rewanżyk’, a następnie od 2014 po 3-4 walki w roku z wschodzącymi gwiazdami tej dyscypliny. Zakończenie kariery ~ 2020 ze znakomitym rekordem ok.
50-0-0; przejście do historii jako najlepszy zawodnik sztuk walki jaki się kiedykolwiek narodził (i raczej już drugi taki się nie narodzi…)

Nie wiem tylko czy nie ograniczam zbytnio Mariusza i zbyt wolno nie prognozuję jego dojścia na sam szczyt. Co o tym sądzicie ?

PS1> To jest poważna analiza, dlatego proszę tylko o poważne komentarze.
PS2> Umieszczam moją analizę na zasadach CC dlatego możecie ją śmiało rozpowszechniać (np. wykorzystać przy kolejnej ‘Szklanej Szczęce’ – apeluję o tematyczną ‘Szczękę: Pudzian vs Sylvia)

Pozdrawiam
 

DJ-KIELBAS

Oplot Challenge
Middleweight
po raz ostatni zapytam….
co z konkursem na wytypowanie czasu zakończenia walki tego co tanio skóry nie sprzedaje
ja trafiłem w dziesiątkę a rękawice fajna sprawa
 

wojtekwawa

Oplot Challenge
Featherweight
no cóż, jak dla mnie to ksw13 bardziej przypominało cyrk niż profesjonalną galę mma. A co do przeciwnika Najmana na kolejnym ksw to może Mroczek? Brawo Janek!!!!
 

defthomas

Vale Tudo
Open
Cohones
MMARocks
Ta? A mi się wydawało że zawodnicy dostali od KSW to na co zasługują czyli oprawę na wysokim poziomie jakiego nie powstydziłyby się najlepsze organizacje MMA na świecie. Taki show tylko podnosi ich rynkową wartość i sprawia że są bardziej rozpoznawalni co przekłada się na kasę jaką dostaną / będą dostawać. Zresztą, to że KSW jest w takim miejscu to nie jest przez przypadek.
 

orgon

Oplot Challenge
Welterweight
Dj-Kielbas. Myślisz ze tu sa ludzie z portali typu wp. Jesli chcesz bawic sie w takie tanie prowokacje to tam sie udaj.
 

wojtekwawa

Oplot Challenge
Featherweight
chodziło mi o aspekt sportowy… oprawa gali to nie wszystko, ludzie przyszli oglądać głównie walki których poziom niestety nie zachwycił (delikatnie mówiąc). A tak na marginesie to sukces medialny ksw przekłada się na to że mma w polsce kojarzone jest z takimi ludźmi jak najman czy pudzian czy inni celebryci mający nikłe pojęcie o mma. dlatego właśnie uważam że ksw bliżej do cyrku niż do profesjonalnej gali mma…
 

wojtekwawa

Oplot Challenge
Featherweight
Zawiodłem się trochę na turnieju z powodu nieobecności Mendesa i dyspozycji Tabery. tak na prawdę tylko Janek pokazał klasę. Co do walki Mameda to była ok. A tak poza tym bez fajerwerków
 
No to rzeczywiście cyrk zrobiło to KSW, nie zapewniając że czołowy półciężki w Europie przyjedzie w doskonałej formie. Tak samo to wina KSW, że Antonio Mendes myślał, że od Polski nie potrzeba wizy.
 

Xanderalek

Oplot Challenge
Light Heavyweight
Venom, nikt nie pisał, że to wina czy nie KSW tylko obiektywnie ocenił galę, a ta była słaba. Tak samo jak nie winił Dany White, że Spider pajacował w walce z Maią. Wersja z wizą trochę mi nie pasuje, przecież Mendes walczył już w Polsce, więc musiał wczesniej zalatwiać formalności, więc nie możliwości, żeby o nich nie wiedział.


co do podsumowania gali, ja już na pewno nigdy 4,5 godzin życia nie zmarnuje na oglądanie tego szajsu.
 

wojtekwawa

Oplot Challenge
Featherweight
masz rację że brak Mendesa to nie jest wina ksw i że nikt nie jest w stanie przewidzieć formy zawodników przed zawodami. Nikt nie ma do nikogo o to pretensji. Chodzi o fakty; brak Mendesa i forma Tabery wpłynęły na moją ocenę that`s all… a co do cyrku to chodziło mi o tych wszystkich celebrytów
icon_smile.gif
 
Top