1. This site uses cookies. By continuing to use this site, you are agreeing to our use of cookies. Learn More.

Krótka relacja z MIX FIGHT GALA XI

Discussion in 'Forum MMA' started by Nilg, Nov 28, 2010.

  1. Nilg

    Nilg PRIDE FC
    Welterweight

    Dołączył:
    Mar 30, 2009
    Komentarze:
    6,504
    Zdobyte Lajki:
    3,495
    Punkty:
    2,790
    Płeć:
    Male
    Chciałem zrobić pełną recenzję eventu, ale ze względu na późną porę opiszę tylko przebieg walk MMA, jutro najwyżej uzupełnię o opisy walk K-1 i inne spostrzeżenia.
    Gwoli ścisłości - piszę z głowy, więc możliwe jest, że pominąłem lub przekręciłem jakąś pozycję itp.
    Pierwszej walki MMA - Verhoeven vs Rochel niestety nie miałem okazji obejrzeć.

    Stapel vs Popa
    Po otrzymanym czystym ciosie od Rosjanina doświadczony Niemiec skraca dystans i obala rywala, ten jednak wykorzystuje tę sytuację i po chwili wydaje się bliski dopięcia kimury z pleców. Stapel powoli uwalnia rękę z uchwytu, zdobywa dosiad i zaczyna skuteczny ground and pound reprezentanta Italii. Po chwili kilka mocniejszych ciosów pozostaje bez odpowiedzi i Popa odwraca się plecami, a sędzia widząc to wkracza by przerwać walkę. Choć Rosjanin nie zostawił wyboru arbitrowi, to jednak bardzo się faktem zakończenia pojedynku zdenerwował, gdyż akurat robił koci grzbiet próbując nieudacznie pozbyć się rywala (który nawiasem mówiąc miał wpięte haki i już by szedł do duszenia:P). Była to całkiem ciekawa i dynamiczna walka, która NIESTETY zaostrzyła apetyt na następne...

    Magomedov vs Montes
    Tutaj świeżo nabyty apetyt minął bezpowrotnie, gdyż była to najnudniejsza walka tego wieczoru. Montes przy dopingu publiczności był wielokrotnie obalany jak worek kartofli, na co jedyną jego odpowiedzią była chęć zatulenia rywala na śmierć. Gdy tylko sędzia podnosił przytulańskich za bezczynność to od razu ziemniaki znów sypały się na parkiet i tak w kółko przez dwie rundy. Jedyną rzeczą w tej walce poza obalaniem i przytulaniem był nokdaun - Montes posłał Magomedova na deski w drugiej rundzie, ale nie poszedł za nim i pozwolił mu wstać, wyraźnie preferując pozycję dolną w przytulankach.

    Rimbon vs Antonia
    Walka toczyła się z początku w stójce...tzn w sumie nie walka, takowej nie widziałem, to zawodnicy toczyli się w stójce, od niechcenia wysyłając jakieś ciosy na gardę lub w powietrze. Wobec buczenia i gwizdów z widowni Rimbon się w końcu ruszył i obalił Antonię, następnie zdobył tak jakby boczną pozycję (nie przywiązywał wagi do pozycji ani jej stabilizacji) i założył bez większego trudu klucz na rękę przeciwnika.

    Stringer vs Billstein
    Po walce tej wiele się spodziewałem, ale jak w przypadku większości walk MMA się zawiodłem. Przy jednej z wymian w stójce młoda nadzieja niemieckiego MMA trafia czysto prawym sierpem, następnie klinczującego Stringera obala. Do końca rundy Billstein niestety nie podejmuje nawet prób obejścia gardy i tylko leży na Holendrze starając się uderzać z góry, nie robi jednak krzywdy spokojnie pracującemu z pełnej gardy (chwilami motylej) Stringerowi.
    Świadomy wyleżanej przez przeciwnika przewagi punktowej po pierwszej rundzie, Stringer wychodzi bardziej zdecydowany, zdobywa ładne obalenie, pracując nad pozycją dochodzi nawet do dosiadu. Billstein z czasem odzyskuje pół, a potem pełną gardę. Następnie mniej więcej w połowie rundy udaje mu się sweep i końcówka rundy drugiej wygląda tak samo jak pierwsza - lay n pray. Przy bardzo tutaj irytującym braku trzeciej rundy Billstein zwycięża decyzją w tej zupełnie pozbawionej dynamiki i akcji walce.

    Caravalho vs Kondraciuk
    Polak zaczął natychmiastową próbą wejścia w nogi, ale poniósł fiasko i zaciągnął półgardę. Brazylijczyk przeszedł do bocznej a następnie do 69 ale Polak po chwili całkiem sprytnie z tego wyszedł.
    Niestety Kondraciuk się uparł i zrobił drugi raz to samo - nieudane wejście w nogi, półgarda, boczna...przebieg był niemal identyczny, z tą różnicą, że tym razem z pozycji bocznej Caravalho go szybko skończył. Kondraciuk był wyraźnie niezadowolony (rzekłbym: wku...rzony) i jest to zrozumiałe, bo wypadł niestety bardzo słabo.

    Kraniotakes vs Kronz
    Zawodnicy zaczynają od wymiany mało finezyjnych, ale ciężkich ciosów w stójce. Kraniotakes sprawia wrażenie bijącego mocniej.
    Po obaleniu Andreas przechodzi do pozycji bocznej, następnie unieruchamia przeciwnika oplatając nogą głowę wraz z ręką Thorstena (zakładając jakby odwrotny trójkąt) i aplikuje klucz na drugą, wolną jeszcze rękę. Klucz ten zauważyłem dopiero na powtórce z innej kamery, z mojego miejsca wydawało mi się początkowo, że poddał go duszeniem.
    Nie licząc tego, że walka była dość krótka, to w sumie nie ma jej czego zarzucić (jak na HW europejskie)i zamazała trochę złe wrażenie po poprzednich walkach MMA.
     

Share This Page