Kartka z kalendarza: Debiut Krzysztofa Soszyńskiego w UFC

Spike

UFC
Featherweight
KrzysztofSoszynski_duzy.jpg


Właśnie dziś mija osiem lat, odkąd Krzysztof "The Polish Experiment" Soszyński po raz pierwszy przekroczył próg octagonu UFC. Polak z Kanadyjskimi papierami - bo tak Krzysztof zwykł na siebie mówić - zadebiutował w Ultimate Fighting Championship podczas gali TUF 8 Finale, która odbyła się 13 grudnia 2008 roku w Las Vegas. Wtedy to Polski Eksperyment poddał Shane Primma kimurą w drugiej rundzie, zdobywając przy okazji bonus za poddanie wieczoru.

Soszyński na swój debiut zapracował poprzez program The Ultimate Fighter, gdzie wylądował w drużynie
prowadzonej przez Franka Mira (konkurowali z teamem kierowanym przez Antonio Rodrigo Nogueirę). W pierwszym odcinku programu Krzysztof poprzez TKO (uderzenia w stójce) odesłał do domu Mike Stewarta już w pierwszej rundzie ich pojedynku. Jego drugą walkę w tym programie mogliśmy oglądać dopiero w dziewiątym odcinku, ale i tam fani Krzyśka nie mogli czuć się zawiedzeni - w pierwszej rundzie odklepał on balachą Kyle'a Kingsbury'ego.
W dwunastym odcinku Krzysztof pierwszy raz w domu TUFa poczuł smak porażki - tym razem to on musiał odklepać balachę, którą założył mu Brazylijski spec w walce na chwyty, Vinny Magalhaes.
Pomimo porażki Polak znalazł się na karcie walk, która zwieńczyła ósmy sezon programu - podjął tam innego uczestnika TUFa Shane Primma i tym samym na dobre rozpoczął swoją przygodę z największą organizacją MMA na świecie.

Od czasu swojego debiutu, Soszyński aż do momentu zakończenia kariery walczył pod banderą UFC. Stoczył tam dziewięć pojedynków, pięć z nich wygrał, a cztery przegrał.
W międzyczasie borykał się z licznymi kontuzjami, aż 15 sierpnia 2014 roku oficjalnie zakończył swoją karierę zawodnika MMA.
 

Betonowy Krzychu

KSW
Lightweight
Tak mnie naszło - ciekawe czy chodzi w Jordanach i gotuje w garnkach Zeptera....
A na poważnie to szkoda, że tak nękały go kontuzje. Zawodnik na pewno charakterystyczny, z charyzmą no i na całkiem przyzwoitym poziomie. Szkoda, że nie udało się dociągnąć kariery chociaż do UFC w Polsce.
 
Top