Czarne chmury nad Metamoris - kłopoty organizacji Raleka Gracie

L

_Logan_

Guest
metamoris_logo.png


Ostatnimi czasy wokół organizacji Metamoris tworzącej eventy grapplingowe rozpętała się prawdziwa burza. Liczne doniesienia o kryzysie finansowym, zaległych płatnościach i nieczystych zagraniach wobec kibiców zaczęły wypływać na światło dzienne. AJ Agazarm wystosował list otwarty do właściciela i założyciela Metamoris - Raleka Gracie, który to list wydawać by się mogło przelał internetową czarę goryczy. Oto co na swoim profilu na FB napisał AJ:

Drogi Ralek’u
Od dłuższego czasu używasz mojego wizerunku i przychylności innych do promowania swojego biznesu i marki Metamoris. Twierdziłeś, że reprezentujesz wartości za którymi stoi Jiu Jitsu, ale to tylko puste obietnice.
Minęło ponad pół roku od mojej walki z Karo Parisyanem i nadal mi nie zapłaciłeś. Nie chodzi o pieniądze (nie było tego dużo), ale o zasadę. Daliśmy z siebie wszystko, aby uczynić to ekscytującym i widowiskowym wydarzeniem jak tylko się da, dla fanów. Wziąłem walkę w krótkim terminie, aby uratować Twoje show, ponieważ w przeciwnym razie zostałbyś bez main event’u. Po dziś dzień czerpiesz korzyści materialne z walki, a ja nie zobaczyłem ani jednego dolara.
Od tego czasu walczyłem dla takich organizacji jak Polaris i Berkut, którzy zapłacili za moją podróż, zrobili niesamowitą robotę, aby promować mnie jako sportowca, ale najważniejsze trzymali się moralnych zasad i potraktowali mnie i społeczność z szacunkiem, poprzez zapłacenie w terminie nie kompromitując się przed obserwatorami.
Myślę, że to rażąca niesprawiedliwość, że twoja marka równorzędnie kontynuuje wzrost poprzez używanie wizerunku zawodników, którym obiecałeś zapłacić (ale tego nie zrobiłeś), kiedy organizacje takie jak Polaris zmagają się z problemami rozpoznawalności marki i sukcesem imprezy.
Ostatnia karta Polaris była jedną z najlepszych jakie społeczność kiedykolwiek widziała i nie tylko ze względu na jakość zestawień. Oni zapłacili wszystkim zawodnikom (plus wydatki) i nie zrobili zysku. To wynosi sport do góry i pozwala nam, sportowcom, zarobić na życie.
Minęło 6 miesięcy, w ciągu których mi nie zapłaciłeś, obiecałeś mi dodatkową batalię na Metamoris, której nie zobaczyłem, ale w międzyczasie wciąż ciągniesz zyski z używania naszych walk do promocji show.
Ustalmy coś. Przestań podwójnie kasować swoich klientów i płać zawodnikom. Kampania na Instagramie będzie trwała dalej, dopóki nie zrobisz tego dobrze.
2 kwietnia zmierzę się z Benem Askrenem w pojedynku jedynie do poddania na Polaris w Wielkiej Brytanii. Nie mogę się już tego doczekać, z wielu powodów. Głównie dlatego, że dostaję szansę by zaprezentować swoje umiejętności przeciw bardzo twardemu przeciwnikowi.”

W obronie członka legendarnej rodziny Gracie stanęło dwóch zawodników walczących na Metamoris: Keenan Cornelius i Vinny Magalhaes. Obaj zawodnicy zmierzyli się ze sobą na czwartej edycji.
Keenan zaznacza, że Metamoris próbowało zrobić biznes, przy jednoczesnym promowaniu jiu jitsu, wykraczając poza ścisłe grono praktyków tej sztuki. Zauważa, że walczył na Metamoris czterokrotnie i miał do czynienia z ich managmentem więcej niż inni. Twierdzi, że kiedy organizatorzy mieli kapitał, płacili zawodnikom bardzo dobrze. Cornelius zauważa, że Metamoris płaciło odpowiednio dwa razy większe stawki, niż inne tego typu organizacje. Zaznacza, że publiczność grapplingowa nie jest przyzwyczajona do płacenia za oglądanie sportów chwytanych, lecz mimo to organizatorzy kontynuowali rozwój eventu i mieli ambicję, aby konkurować z największymi organizacjami sportów walki. Keenan utrzymuje, że na przestrzeni pierwszych pięciu gal, Metamoris płaciło swoim zawodnikom w terminie. Kiedy usłyszał, że organizacja nie jest w stanie utrzymać poziomu płatności z przeszłości, nie postrzegał Raleka Gracie jako kogoś, kto chce wyłudzić czegoś od zawodników, ale człowieka, który zmaga się z przeciwnościami, by utrzymać imprezę, która reprezentuje jiu jitsu na scenie światowej. Patrzy na Raleka Gracie, jako na osobę, która podjęła ryzyko, aby podążać za marzeniem i się nie udało. Vinny Magalhaes zaznacza, że EBI (Eddie Bravo Invitational - organizacja Eddiego Bravo, dop.red.) i Metamoris kompletnie się od siebie różnią i dla obu organizacji jest miejsce w kalendarzu. Zauważa, że Metamoris płaciło zawodnikom za sam udział, niezależnie od wyniku, co nie jest standardem w środowisku BJJ. Vinny utrzymuje, że zawsze otrzymywał wypłatę w terminie i ma dobre doświadczenia związane z organizacją Raleka Gracie.

Ostatecznie głos zabrał sam Ralek Gracie, który wyjaśnia kilka spraw związanych z kryzysem:


Ralek sugeruje, że oskarżający organizację ludzie pompują swoje własne ego, ze względu na nieotrzymanie zaproszenia na Metamoris, lub innych przyczyn niewartych wspominania. Twierdzi, że założył Metamoris, by promować sport i jego zawodników. Odniósł się do problemów finansowych i ich przyczyn, mówiąc, że stracili sponsora już po M2, a kolejna gala M3, była ogromnym ryzykiem. Twierdzi, że mieli kłopoty finansowe także po M3, mimo ogromnego sukcesu gali. Gale M5 i M6 nie przyniosły oczekiwanego zysku z relacji live i cofnęły organizację do tyłu jako całość. Chcąc się odbudować, stworzyli takie projekty jak Metamoris All Access, Metamoris Challenger i Metamoris Underground. Gracie przeprosił wszystkich klientów, którzy za sprawą strony zostali niewłaściwie rozliczeni za usługi. Przyznał, że nie byli gotowi do uruchomienia tych usług, a kiedy się zorientowali, rozpoczęli naprawę problemu i zatrudnili kompetentnych ludzi. Przeprosił wszystkich zawodników, którzy doświadczyli opóźnień w płatnościach i obiecał, że wkrótce wszystko zostanie uregulowane. Podziękował również tym, którzy wykazują się cierpliwością. Ralek Gracie skierował również słowa przeprosin do fanów, za to, że zawiódł na wielu płaszczyznach i poinformował, że sformowany został nowy zespół, który pracuje nad reorganizacją i pozyskaniem nowych inwestorów. Lider Metamoris zadeklarował, że patrzy w przyszłość i wierzy, że będzie to najmocniejszy rok w historii grapplingu.

Ciekawe wnioski wysunął serwis Jiu-Jitsu Times doszukując się przyczyn tego kryzysu, wyszczególnił 10 powodów, przez które sprawy nie toczą się w sposób, jaki by tego oczekiwał Ralek Gracie:
  • Zbyt duże wydatki – wielotysięczne hale, wypełnione jedynie w niewielkiej części, duże koszty marketingowe i realizacji materiałów wideo związanych z promowaniem nadchodzących walk, a także duże wynagrodzenia dla topowych zawodników, nie mające odpowiednika w rynkowej wartości eventu, były przyczyną złego bilansu finansowego gal Metamoris;
  • Zbyt wiele remisów – 62% walk z Metamoris 6 zakończyło się remisami, co było i tak lepszym wynikiem od wcześniejszej edycji, gdzie aż 83% walk pozostało nierozstrzygniętych. W oczach kibiców było to sporym rozczarowaniem, gdyż przy okazji elitarnej gali, liczą, że dowiedzą się kto jest lepszym zawodnikiem z konkretnego zestawienia;
  • Niedocenienie Eddie’go Bravo – Metamoris 3 okazał się wielkim sukcesem, ponieważ był zlokalizowany w mniejszej, kameralnej, 700 osobowej hali, a walka pomiędzy Roylerem Gracie i Eddiem Bravo zelektryzowała społeczność BJJ. Dobra 20 minutowa walka, zakończona remisem, stała raczej pod znakiem ataków ze strony Eddiego Bravo, który udowodnił, że Jego pierwsza wygrana z Roylerem na ADCC nie była przypadkiem. Zamiast czerpać korzyści z tej niezwykłej i dobrej z obu stron walki, rodzina Gracie zaczęła oczerniać Eddiego Bravo i ewidentnie faworyzować w ocenie potyczki swojego krewnego, co niekorzystnie odbiło się w oczach społeczności jiu jitsu;
  • Próby odizolowania EBI – obie organizacje (Metamoris i EBI) prowadziły swoje działalności równorzędnie, z tą różnicą, że Metamoris było od początku nastawione na ściąganie największych gwiazd, podczas gdy EBI mieszało takie zestawienia, z walkami mniej znanych zawodników. Ralek Gracie próbował w tym czasie zarezerwować sobie niektórych zawodników na wyłączność, co w świecie BJJ jest trudne do osiągnięcia. Udało się to w przypadku Dillona Danisa, który miał zezwolenie na walki dla IBJJF, ADCC i Metamoris. Podobną umowę próbowano podpisać z Garrym Tononem, ale ten się nie zgodził. W rezultacie działania Raleka Gracie sprowadzały się do prób zarezerwowania sobie na wyłączność zawodników, wcześniej mocno związanych z turniejem Eddiego Bravo;
  • Pozbycie się Garego Tonnona – Garry Tonon wygrał pierwszą edycję EBI i dwie walki na Metamoris. Jego popularność wciąż rosła i był przymierzany do Metamoris 6 oraz walki z Joe Lauzonem. Nie było mu jednakże po drodze z umową na wyłączność z organizacją Raleka Gracie. Ostatecznie został zastąpiony przez Dillona Danisa. Ralek Gracie utrzymywał, że potrzebuje zawodników na wyłączność, ale pozwolił Keenanowi Corneliusowi na wystąpienie w turnieju na Guamie za $10.000, tydzień po EBI 3, będącemu wciąż na fight cardzie Metamoris 6;
  • Brak poszanowania dla kobiecego BJJ – organizatorzy Metamoris byli często krytykowani przez część środowiska, za nie włączanie do kart walk kobiet. Często powodem były przygotowania zawodniczek do innych eventów. Próbowano ściągnąć na ostatnią chwilę Mackenzie Dern na Metamoris 6, lecz nie zgodziła się Ona ze względu na krótki termin i niewystarczającą rekompensatę finansową;
  • Niewiarygodna strona online i automatyczne przedłużanie płatności – zamiast związać się z firmą o ugruntowanej pozycji na rynku realizacji grapplingowych eventów na żywo, takiej jak np. Budovideos, Metamoris postanowiło wystartować ze swoją własną stroną, która przeprowadzała transmisje w systemie pay-per-view. Strona gromadziła również informacje na temat klientów. Niestety, strona nie była w odpowiednim stopniu zabezpieczona przed cyber przestępcami i często pozostawiała dane kart kredytowych klientów na pastwę złodziei. System zawierał także błędy, które skutkowały niechcianymi transakcjami, skutkującymi zakupem niechcianych przyszłych transmisji lub subskrypcji miesięcznej strony. Brak obsługi klienta, lub jakiejkolwiek formy odpowiedzi, spalił relacje pomiędzy klientami a organizacją;
  • Strata głównego inwestora – Ralek Gracie był w stanie zaangażować bogatego inwestora, który kocha BJJ na tyle, aby urzeczywistnić plany o powstaniu Metamoris. Jego cierpliwość skończyła się po Metamoris 5 i od tego czasu możliwości organizatorów znacząco się zmniejszyły. Tłumaczy to dlaczego Metamoris 6 odbyło się w warunkach sportowej akademii, a nie wielkiej hali. Równocześnie obniżyły się możliwości marketingowe Metamoris;
  • Z wielkiej hali do magazynu… – Metamoris 6 w porównaniu do poprzednich edycji, mocno obniżyło loty pod wieloma względami. Wspomniana wcześniej „przeprowadzka” z dużej hali widowiskowej do akademii MMA, ograniczenie narożników do dwóch miejsc i brak darmowych biletów dla bliskich i rodzin zawodników, pokazywało dobitnie kłopoty organizacji. Joe Lauzon, który walczył przeciwko Dillonowi Danisowi, mówił o opóźnieniach w otrzymaniu pełni wynagrodzenia za udział w evencie.
Żródło: grapplerinfo.pl | jiujitsutimes.com | FB | Instagram
 
Top