Analiza kursów Betsafe: KSW 31 + UFC 187

Szady

MMARocks
Cohones


Dzisiaj prezentujemy Wam przegląd kilku kursów z KSW 31 oraz UFC 187. Typer BetSafe ruszy dziś wieczorem! Pełna gama kursów przed KSW 31 oraz UFC 187 dostępna jest na stronie betsafe.com.

Tomasz Narkun – Karol Celiński



Tomasz Narkun wystartował jako dość wyraźny faworyt, jednak sytuacja po wystawieniu kursów przez Betsafe dynamicznie się zmieniała. Karol Celiński, za zwycięstwo którego początkowo oferowano kurs 2.39 stracił pozycję underdoga i teraz przy jego nazwisku widzimy liczbę 1.75. Oznacza to, że lwia część typerów ulokowała pieniądze w kurs na „Cebulę” z Arrachionu. Gdy ocenimy szanse na wygraną obu zawodników, to taki a nie inny przepływ strumienia pieniędzy zdaje się mieć swoje racjonalne uzasadnienie. W klasyczne starcie grapplera z pięściarzem większe szanse na zwycięstwo upatruję w tym drugim – tym samym zgadzam się z opinią ogółu. „Żyraf” od zawsze ma problemy w stójce i mimo że w ostatnim boju z Goranem Reljicem zaprezentował progres w tej płaszczyźnie, to nie ma wątpliwości, że w wymianach na dystansie kickbokserskim będzie prezentował się w kolejnym boju gorzej od Celińskiego – niektórych rzeczy po prostu nie da się przeskoczyć, choćbyś nie wiem jak wysoką zdolność posiadał do przyswajania wiedzy i przekuwania jej na praktykę w sportach walki. Z drugiej strony, nie oczekuję, że podopieczny Pawła Derlacza i Szymona Bońkowskiego w kolejnym boju pokaże się lepiej w parterze – o ile oczywiście walka trafi na ziemię. Narkun jest jednym z najlepszych polskich grapplerów bez podziału na kategorie wagowe i trzeba przyznać, że dosyć dobrze umiejętności z zakresu BJJ przełożył na grunt MMA. Upraszczając wszechstylową walkę wręcz do trzech płaszczyzn (stójka, zapasy, parter), po ocenieniu dwóch z nich musimy więc uczciwie przyznać remis 1:1. Dlaczego więc kursy nie są równe? Otóż (jak zapewne większość) uważam, że defensywne zapasy Karola są na tyle mocne, by stopować znakomitą większość prób obaleń rywala. „Cebula” ma świetną pracę nóg, jest dynamiczny i silny. Owszem, dał się obalić Reljicowi, ale w mojej opinii ofensywę zapaśniczą Goran ma lepszą od „Żyrafy”. Jak już przyrównujemy do siebie tę trójkę zawodników, którzy bili się ze sobą w relatywnie krótkich odstępach czasowych, to warto też napisać, że Celiński jest też na ten moment lepszym pięściarzem od Gorana. W grę będzie wchodzić też aspekt kondycyjny – a tutaj widzę przewagę wychowanka Arrachionu, który wydolnościowo zaprezentował się dobrze w boju z Tomaszem Kondraciukiem. Po przeciwnej stronie barykady mamy Narkuna, który dość szybko się pompuje – głównie dlatego, że niezbyt rozsądnie potrafi gospodarować siłami. To częsta przypadłość grapplerów, którzy nie męczą się szybko podczas parterowych szachów, jednak w stójce czują się niepewnie – przykładem jest choćby Marcin Held, który długo pracował nad wydolnością.

Jeśli Narkun, który zebrał lanie w stójce od Simona Carlsena i wpadał z ciosami bez gardy na Reljica, nie znajdzie drogi do parteru, to marnie widzę jego szanse. Najpewniej zostanie wypunktowany na dystansie trzech rund, ale też możliwe że przegra przez techniczny nokaut. Celiński poprawia umiejętności parterowe i spodziewam się że jest lepszym zawodnikiem od czasu pierwszego boju z Michałem Fijałką, ale nie zdziwi mnie jak w najbliższym boju będzie zmuszony klepać.


Michał Materla – Tomasz Drwal



Tutaj mamy podobną sytuację do starcia Celiński – Narkun. Grappler Materla vs. stójkowicz Drwal. Nie rozwijając się za bardzo: w płaszczyźnie uderzanej przewagę powinien mieć lepiej ułożony boksersko Tomasz. „Cipao” od zasze miał dziury w gardzie i nie spodziewam się, by przed kolejnym bojem w jakiś magiczny sposób je załatał. Trafiali go ciosami przeciętni Kendall Grove i Jay Silva. Ten ostatni nawet go raz znokautował. O ile liczę na to, że Materla nieco chłodniej podejdzie do kwestii stójki w kolejnym boju (w bojach z Jayem górę brały emocje, stąd więcej błędów niż zazwyczaj), to Drwal powinien trafiać częściej i przede wszystkim celniej. Przyznam, że ciężko mi porównać zapasy obu – o ile defensywnie Drwal jest przyzwoity, to nie zdziwi mnie, że jednak będzie lądował na plecach, co mogłoby źle wróżyć (dobra kontrola w parterze z góry Michała). Za Michałem przemawia to, że jest „w gazie” – walczy często, trenuje regularnie w Berserkerach i jeździ na obozy do American Kickoxing Academy w Stanach, natomiast Drwal kisi się we własnym sosie sparując z przeciętniakami pokroju Damiana Milewskiego – dodatkowo walczy raz na przysłowiowy „ruski rok” i powraca po poważnej kontuzji. Myślę, że będzie też prezentował się gorzej kondycyjnie od solidnego w tej materii Michała. Przyznam, że początkowo byłem dość pewny zwycięstwa „Gorilli”, jednaj im bliżej walki, tym bardziej przekonuję się do Materli. Jeśli uda mu się co jakiś czas sprowadzić walkę do parteru, to decyzja sędziowska będzie na wyciągnięcie ręki. Poddanie nie powinno nikogo również zaskoczyć – nieco „zardzewiały” Drwal może popełnić błąd i dać złapać się w jakąś dźwignię. Z drugiej strony unikający klinczu , dobrze pracujący na nogach Tomasz jest w stanie nawet skończyć rywala ciosami przed czasem. Twardy orzech do zgryzienia… Do zwycięstwa typuję Drwala, ale faworyzuję go w minimalnym stopniu.


Mariusz Pudzianowski – Rolles Gracie



Jaki Mariusz jest, każdy widzi. W MMA startuje już od sześciu lat, ale postępy robi bardzo małe. Nie oszukujmy się – dobrej pracy nóg nie będzie miał nigdy, siły ciosu też nie zwiększy, a kondycyjnie nie pokaże się nigdy lepiej niż tak jak w ostatniej walce z Pawłem Nastulą. Cel tego pana jest jeden: obalać i leżeć na rywalu jak najdłużej dokładając do tego niezbyt mocne ciosy młotkowe. Najbliższy rywal „Pudzilli” najlepszy jest na ziemi, a i tak mam wrażenie, że Mariusz będzie szukał sprowadzeń do parteru. Czy zatem jest szansa na niespodziankę?

Rolles nie prezentował się zbyt dobrze w stójce w boju z Karolem Bedorfem, jednak Mariusz w tej płaszczyźnie nie jest nawet w połowie tak dobry jak „Coco”. Szczęka Graciego jest raczej krucha, a garda niezbyt szczelna, ale też Pudzianowski swoimi pchanymi ciosami nie powinien dać rady znokautować rywala. Rolles posiada podstawowe umiejętności z zakresu kickboksingu – dość sprawie używa ciosów prostych i okazjonalnych lowkicków. Zdarzają się też ciosy na korpus, bardziej obszerne sierpy, ale też ciekawe kombinacje dwóch-trzech uderzeń. Potrafi też dość dobrze korzystać ze sporego zasięgu ramion, co dobrze wróży przed kolejnym bojem. Derrick Mehmen nadziewał się też na kontrujące ciosy Rollesa.

Co ciekawe, Gracie nie dąży za wszelką cenę do obaleń, co często starają się robić zawodnicy z bazą w parterze. Obalenie, które wykonał na Karolu Bedorfie było wykorzystaniem nadarzającej się okazji, a nie zaplanowanym działaniem. W boju z Mehmenem próbę sprowadzenia walki do parteru podjął dopiero na kilka sekund przed końcem pierwszej rundy. Warto w tym miejscu wspomnieć, że Gracie wyraźnie wygrywał pojedynek z Mehmenem aż do momentu, w którym poszedł sobie spać:

mehmen-gracie.gif


A Derrick to całkiem przyzwoity zawodnik. Pudzian ze swoją watą w rękach niekoniecznie powtórzy jego sukces.

Zapaśniczo lepiej powinien wypaść Polak. Ale gdy walka trafi do parteru, to taktyka polegająca na zależeniu rywala niekoniecznie może okazać się skuteczna – Gracie jest groźny także z pleców, a pamiętamy dobrze jak szybko dał się poddać „Pudzian” w boju z Seanem McCorclem i jak blisko było klepania w rewanżu. Owszem, Paweł Nastula nie dał rady poddać Mariusza, ale z fatalna formą z jaką wyszedł do pojedynku i kondycją na dwie minuty ciężko było coś wyczarować.

Rolles Gracie ponadto jest całkiem solidnie przygotowany kondycyjnie – nawet gdy przegra pierwszą rundę, to dwie kolejne mogą iść na jego konto. Więcej argumentów przemawia na korzyść Brazylijczyka i na jego zwycięstwo warto postawić kilka złotych.

Justin Scoggins vs. Josh Sampo



Gala UFC 187 rozpocznie się od walki Justina Scogginsa z Joshem Sampo. Obaj zawodnicy są po dwóch porażkach i mają ostatnią szansę na to, by utrzymać się w organizacji UFC.

Justin jest bardzo młodym zawodnikiem. Ma dopiero 23 lata. W swych dwóch pierwszych walkach pokazał się z bardzo dobrej strony. Odprawił przez TKO Richiego Vaculika oraz wygrał bez najmniejszych problemów decyzją z Willem Campuzano. Jest to bardzo ruchliwy chłopak. Na nogach porusza się szybko i nieszablonowo. Trenował w młodości karate i widać to w stylu w jakim zadaje kopnięcia. Jednak przede wszystkim Scoggins lubi zapasy. Obalenia mu wychodzą. Zdominował nimi Willa Campuzano oraz Johna Moragę (do czasu poddania).

Stójka Justina jest dziwna. Ciężko ją scharakteryzować. Nie używa mocnych ciosów, ale potrafi pójść z kombinacją. Silno kopie. Jest to bardziej grindujący zawodnik, który lubi obalać i pracować nad kontrolą.

W konfrontacji z Joshem Sampo natrafi na podobnego stylistycznie rywala. Sampo ma mniej stabline zapasy. W starciu ze stójkowiczem Ryanem Benoitem, obalenia ładnie mu wychodziły (pomimo wielokrotnych strat pozycji dominujących), jednak już w boju z innym zapaśnikiem, Zachem Makovskym, wyraźnie odstawał, jakby dzieliła go różnica poziomu. Stójka nie jest jego najlepszą stroną. Prezentuje raczej spokojny styl uderzenia bez zbytniego podpalania się. Ma też w miarę dobrą gardę, ale pomimo tego, ciosy przeciwników potrafią lądować na jego twarzy. Operuje silnymi sierpami.

cios_benoit.gif


Dosyć agresywnie prowadzi walkę w parterze. Próbuje kimur oraz balach/duszeń trójkątnych. Czasami nawet gdy jest w dominującej pozycji, to traci ją na rzecz bardziej ofensywnej techniki, która z góry, transferuje go pod rywala nad którym jeszcze przed chwilą miał przewagę. Nie ma najlepszej kontroli. Ryan Benoit potrafił go kilkukrotnie przetoczyć z dosiadu, a nawet sam raz zdobył dosiad po takim przetoczeniu, po czym zaszedł za plecy Joshowi. W walce z Makovskym gdy już w końcu udało mu się zdobyć obalenie, zdołał utrzymać tego świetnego zapaśnika przez chwilę na macie. Także mocno nierówna forma jeśli chodzi o kontrolowanie przeciwników w parterze.

Porównanie wszystkich płaszczyzn obu zawodników nie jest trudne. Stójka na remis ze wskazaniem na bardziej ruchliwego Justina, który też lepiej kopie. Zapasy lepiej prezentują się technicznie u Sampo, ale Scoggins prezentował lepszą kontrolę i przejścia w parterze - no i też jest efektywniejszy jeśli chodzi o egzekucję obaleń. W BJJ Justin często daje się łapać w gilotyny. Beznadziejny w tej walce Campuzano zdołał go kilkukrotnie złapać w technikę, a Moraga za drugim razem go poddał gilotyną.

Moim zdaniem kurs na Sampo w postaci 4.15 jest mocno zawyżony. Bo i niby z jakiej racji Scoggins ma tylko 1.23? Obaj nie pokonali nikogo ciekawego. Obaj dali się złapać w poddanie przez teoretycznie gorszych rywali (Sampo-Holohan, Scoggins-Moraga). Na Justina od początku był wielki "hype", a zachodnie media upatrywały w nim przyszłego pretendenta (zwłaszcza po dwóch pierwszych zwycięstwach w UFC) – ja jednak nie widzę w nim nikogo szczególnego. Ani w tej stójce poza dziwnymi kopnięciami nie pokazuje niczego ciekawego, jedynie w grapplingu grinduje swych rywali, ale i to też nie wszystkich (Dustin Ortiz). Oczywiście nadal jest słusznym faworytem, ale nie aż takim jakim widzą go bukmacherzy. Z chęcią postawiłbym małe sumy na Josha.

Mike Pyle - Colby Covington



Mike Pyle kontra Colby Covington to kolejne ciekawe starcie, które obejrzymy na UFC 187. Kurs na Pyle'a wynosi aż 3.20. Czy weteran ma szansę z młodzieniaszkiem Covingtonem?
Mike Pyle to prawdziwy weteran MMA. Zadebiutował w MMA jeszcze w 1999 roku, walką z Rampagem Jacksonem, dla którego również była to pierwsza zawodowa walka w mieszanych sportach walki. Starcie to przegrał, jednak już w drugiej konfrontacji poddał Jona Fitcha, lecz tym razem to Jon debiutował. Spotykał więc wielu ciekawych zawodników na swej drodze na różnych etapach ich kariery. Prawdziwy sprawdzian umiejętności należy weryfikować przez UFC, a tutaj wcale nie szło mu tak najgorzej! Na czternaście pojedynków, jedynie w pięciu zaliczył porażkę, i to z nie byle jakimi rywalami!

„Quicksand” przeważnie walczy w stójce. Ma jednak bardzo dobry parter. Poddał aż szesnastu swoich rywali. W walce z Rickiem Storym, gdy znajdował się w parterze, próbował wielu technik kończących, a kilka z nich było bliskich realizacji. Jednak ostatnio grę parterową zamienił na nokauty. I w ten sposób znokautował czterech z siedmiu ostatnich rywali, a czasy kiedy ostatni raz kiedy kogoś poddał sięgają roku 2010. Choć jest groźny w grapplingu, to nie ma aktualnie szczęścia do poddawania przeciwników. Również defensywne zapasy nie są aż tak specjalne. Mike potrafi skutecznie bronić obaleń, ale jednak czasem ląduje na plecach.

Mike niestety z racji wieku i sporej eksploatacji, staje się coraz bardziej wrażliwy na ciosy. O ile walkę z TJ Waldburgerem Pyle wygrał bezdyskusyjnie, tak już tę z Rickiem Storym wygrał... dosyć dyskusyjnie. W ostatnim boju dość szybko uległ Jordanowi Meinowi.



Colby Covington to 27-letni, niepokonany zawodnik American Top Team. Znany jest ze swej gry parterowej. Poddał aż pięciu rywali na siedmiu z którymi walczył. Jednak klasa przeciwników, których odprawiał pozostawia wiele do życzenia. Mike będzie jego największym wyzwaniem w karierze.

Jest to zapaśnik, który dwukrotnie zdobył tytuł All-American II dywizji NCAA. Dosyć dobrze radzi sobie w obaleniach. Właściwie to cały jego gameplan polega na zapasach. Niestety nie jest dobry w niczym innym. Stójkę ma dosyć amatorską, kopnięcia jeszcze ujdą (bo są silne), ale boks jest taki sobie. W parterze całościowo nie jest zbyt sprawny. Męczył się na macie z Wagnerem Silvą do czasu duszenia zza pleców. Trzeba mu jednak oddać, że sprawnie przechodzi pozycje oraz próbuje technik kończących

Jego największy atut to zapasy oraz ground'and'pound, które stosuje gdy już się znajdzie w parterze. Tą kombinacją załatwił Wanga Anyinga. Kopnął, obalił i zadawał ciosy w parterze - koniec walki.



Niestety Colby ma dosyć słabą kondycję. Po niezbyt intensywnej pierwszej rundzie z Wagnerem, ledwo miał siły w kolejnych odsłonach pojedynku. Wynoszenia i próby obaleń męczą go dość wyraźnie.

W tym pojedynku Mike Pyle raczej nie powalczy za dużo w stójce. Moim zdaniem Covington szybko skróci dystans i sklinczuje lub pójdzie po obalenie – jak zawsze. Obstawiam, że walka przeniesiona zostanie do parteru dość szybko. Nie mniej wcale nie skreślam tutaj Pyle'a. Zawodnik ten może poddać oraz nawet wygrać decyzję, jeśli Colby znów szybko się spompuje. Na papierze jednak zapasy Covingtona robią swoje. Będzie nieubłaganie dążył do tego, by walka ze stójki przenosiła się do parteru. Wraz z kontrolą oraz mocnymi obaleniami, pierwsza oraz może druga runda z pewnością należeć będzie do młodszego zawodnika American Top Team.

Na wspomnianym papierze, pomimo wad związanych z kondycją i słabą stójką, nadal Covington wydaje się być lepszym zawodnikiem. Stójka stójką, ale wiek robi swoje. "Zmęczenie materiału" również. W ostatnim boju Mike został znokautowany przez Meina, a w tym sądzę, że zostanie "przeleżany" przez Colby'ego.

Postawić niby można na underdoga, ale nie widzę w tym sukcesu. Natomiast na faworyta odradzam. Kurs mały, a nuż wypompowany po pierwszej rundzie Colby dostanie strzała od weterana.
http://www.mmarocks.pl/analiza-kursow/analiza-kursow-betsafe-ksw-31-ufc-187
 

Boomster

EFC Africa
Welterweight
Pojawiły się pierwsze kursy na KSW 31. Póki co dostępne są w STS.

Drwal - Materla 1.80 - 1.80

Bedorf - Graham 1.10 - 4.90

Jewtuszko - Radomski 1.20 - 3.60

Silva - Karaoglu 1.45 - 2.35

Narkun - Celiński 1.65 - 1.97

Pudzianowski - Gracie 1.50 - 2.25

Drwal po 1.8 nadal mi się podoba. Niech dotrze do internetowych po takim kursie.
 

mmag

UFC
Strawweight
Celiński "lokata". W stójce będzie lepszy od żyrafy, kondycyjnie również, a parter ma na pewno na tyle solidny ,aby nie dać się poddać.
 
K

kiras

Guest
Ja pogram na pewno Aziza.Silva sam nie wie po co trenuje,walczy i żyje.Dla mnie kretyn który przyjedzie po wypłate.Irokez pewnie będzie odstawał siłowo a Celiński jak będzie miał dobre zapasy to ustrzeli Żyrafe w stójce i to bardzo.
 
K

kiras

Guest
Zakład możemy jeszcze sfinalizować.
Lepiej nie ..głupio było by mi wygrać z adminem.Ogranicze sie do samych kuponów bo niedługo będę się zakładał jaka pogoda będzie jutro.Peace.PS.Tak na prawde boje sie ewentualnej porażki.
 

Szady

MMARocks
Cohones
Korci mnie, żeby w STSie postawić na Celińskiego, bo jakoś nie chce mi się wierzyć, że tak dobry kurs pojawi się u internetowych buków.
 

Mike007

Oplot Challenge
Heavyweight
Na tą chwilę postawiłbym dubla Celiński+Drwal 3,55 i single Gracie i Karaoglu, ale Turasa za mniejszą kwotę. Też nie wiem czy teraz stawiać, czy nie, niby kursy mogą spaść, ale też gdzie indziej bez podatku mogą być korzystniejsze. Do gali też dużo czasu i mogą być przetasowania w rozpisce itd.
 

Mike007

Oplot Challenge
Heavyweight
Bedorfa po takim kursie moim zdaniem nie ma sensu grać, zwłaszcza, że to waga ciężka i zawsze jakimś cudem underdog może trafić mocnym lujem. Jeśli Silva zawalczy tak jak ze Strusem, to pewnie przegra, jeżeli zepnie dupsko to może mieć przewagę, ale kto go tam wie. Grałbym przeciwko niemu albo wgl. Ale to oczywiście tylko moje zdanie :wink:
 

sawciu

Bellator
Heavyweight
ja też odpuszczę Bedorfa, kurs za niski, Celiński fajny kurs będzie trzeba postawić, osobiście uważam że wygra z Narkunem :wink:
 

Solaris

UFC
Welterweight
Kurwa, żeby ta gala była za 2 tygodnie, a nie za 6 to bym wjeżdżał podobnie do Szadego...
 

Szady

MMARocks
Cohones
Ogólnie ten tysiąc czekał na Janka, ale podjąłem szybką decyzję i wybrałem podobny kurs - jednak w walce, w której jestem dużo bardziej pewny swojego typu. Kasa jeszcze z wygranej na Aśce, więc nie będzie aż tak boleć w wypadku wtopy.
 
K

kiras

Guest
Dawno nie było hardkorowej Kirasówki więc teraz jest :lol:
2drdsgx.jpg

Jedynie walka Lapilusa z Lee nie pewna ale zaufam AKA Thailand :cool:
To może wejść :bayan:
@Mr. Cloud szacuneczek ! :D haha minimalnie Ci się jebło :evil:
 
K

kiras

Guest
A Karaoglu jest pewny? :P
Jasne,że tak.Dobrze radzi sobie w boksie(zaczął zawodowo http://boxrec.com/list_bouts.php?human_id=710467&cat=boxer) a sprowadzeń po Silvie bym sie nie spodziewał. Jay pokazał ile znaczy dla niego mma w ostatniej walce ze Strusem.Dla mnie 50/50 i wybieram większy kurs a po drugie to jest Kirasówka a nie żadne lelum polelum.Nie licze na przygotowanie mentalne i fizyczne Silvy na takie jak w walce z Cipkiem.Szpryca w dupe nie załatwi wszystkiego.Aziz jest bardzo dobry boksersko i jest pewnego rodzaju zagadką.Trzymam kciuki za Kebsa.
 
Top