Hej Damian Knyba, jak tam po porażce? Pomyślcie sobie, że "nasza nadzieja" po przegranym pojedynku zaczęła oczywiście pierwsze co to czytać prasę. No i tak się złożyło, że Knyba dotarł do artykułu napisanego przez redaktora naczelnego
www.bokser.org, w którym Łukasz Furman napisał, że sędzia nie popełnił błędu, ponieważ Knyba był już przełamywany przez Kabayela i tak czy inaczej przegrałby w 4 rundzie, a jak nie w 4, to prędzej czy później do tego by doszło.
Dziś redaktor miał dostać wiadomość od Knyby, czy to on jest odpowiedzialny za artykuł. Ten odpisał natomiast: "Tak. Uważam, że przerwanie było słuszne."
"Kilka sekund później dostałem telefon... - 'Już nigdy więcej nie dam ci wywiadu. Jesteś dwulicową ******" - reszta była już wyzwiskami w moim kierunku, a że bliżej mi do 50'ki, niż 40'ki, a mój rozmówca jest niewiele starszy niż moja córka, nie za bardzo życzę sobie takiego tonu. Zresztą jak byłem młodszy też bym sobie nie życzył, natomiast im jestem starszy, tym bardziej jestem na takie błazenady wyczulony" - relacjonuje dziennikarz Furman
Dodając - "I teraz kilka faktów. Od siedemnastu lat odpuściłem tylko dwukrotnie Mistrzostwa Polski Seniorów. Jeżdżąc na tydzień takich zawodów - choć mam hotel od organizatora, sporo pieniążków tracę. Robię to tylko po to, aby wynaleźć jakiegoś ciekawego, młodego chłopaka, i jako pierwszy o nim napisać, pierwszy nagrać mu walkę, może zrobić jako pierwszy wywiad. I tak też było z Knybą. Jego walki z boksu olimpijskiego, które znajdziecie na YT, poszły właśnie z mojej ręki. Za pierwszym razem nakręciłem go, bo zobaczyłem dużego chłopaka. Potem już, bo widziałem, że dość szybko robi postępy. Damian będzie mógł pokazywać swoim dzieciom początki swojej kariery dlatego, że kiedyś wpadł mi w oko i dość szybko go doceniłem. Doceniłem go zanim panowie Kownacki, Rachwał, a nawet trener Piotr Wilczewski (pozdrawiam), dowiedzieli się o jego istnieniu. To może nie jest jakiś mocny argument, ale powinno temu młodemu chłopcu, bo jak widać jeszcze nie mężczyźnie, dać do myślenia.
Na groźbę, że nie dostanę już więcej wywiadu... Cóż, robiłem wywiad z Deontayem Wilderem (wtedy 25-0), który wtedy zmierzał po tytuł mistrza świata wagi ciężkiej. Nie raz i nie dwa rozmawiałem z braćmi Kliczko, którzy byli wtedy długo panującymi mistrzami świata, robiłem wywiady z mistrzami świata niższych kategorii, więc przeżyję jakoś brak wywiadu z panem Knybą. Powiem (napiszę) więcej, nie mam już na to najmniejszej ochoty...."