Pierwsze słowa Anthony’ego Joshuy po walce z Jake’iem Paulem. Brytyjczyk chce walki z Tysonem Furym

Jakub Madej

Moderator
Cohones
Joshua.jpg


Anthony Joshua ma już kolejne plany po walce z Jake'iem Paulem, do której doszło 19 grudnia w Miami w Stanach Zjednoczonych. Brytyjczyk chciałby zmierzyć się w następnej walce z Tysonem Furym.

- Chcę podziękować publiczności. Naprawdę doceniam wszystkich w tej hali. To nie był najlepszy występ. Nie był. Zajęło to trochę więcej czasu, niż się spodziewano. Ale w końcu moja prawa znalazła swoje miejsce docelowe. Jake Paul poradził sobie bardzo dobrze. Trzeba go uszanować za to, że próbował i próbował. Gratulacje, ale dzisiaj zmierzył się z prawdziwym zawodnikiem, który wrócił po piętnastu miesiącach przerwy - zaczął swoją wypowiedź Joshua.

- Nie mogę doczekać się 2026 roku. Jeżeli Tyson Fury jest tak poważny, jak mu się wydaje, że jest, chce założyć rękawice i stoczyć walkę. Wejdź ze mną do ringu. Skończ to gadanie, "AJ to, AJ tamto". Zobaczmy się na ringu i niech pięści przemówią - powiedział krótko po walce Anthony Joshua o planach na przyszłość.



Anthony Joshua (29-4-0, 26 KO) wrócił do ringu po przegranej przez nokaut w piątej rundzie, którą poniósł w starciu z Danielem Duboisem we wrześniu 2024 roku. Wcześniej Brytyjczyk kontynuował serię czterech wygranych z rzędu, podczas których pokonywał kolejno Jermaine’a Franklina Juniora, Roberta Heleniusa, Otto Wallina i Francisa Ngannou. Przed tymi starciami Joshua dwukrotnie przegrywał decyzjami sędziów z Oleksandrem Usykiem.

Jake Paul (12-2-0, 7 KO) przed tym starciem kontynuował serię sześciu wygranych z rzędu, podczas której wygrywał między innymi z Julio Cesarem Chavezem Juniorem, Mike’iem Tysonem, Michaelem Perrym czy Nate’em Diazem. Serię poprzedziła jedyna przegrana Paula do tej pory w zawodowym boksie, którą poniósł w starciu z Tommym Furym niejednogłośną decyzją sędziów. Przed tym starciem Amerykanin wygrywał z takimi rywalami, jak Anderson Silva, Tyron Woodley czy Ben Askren.

 
Back
Top