Jakoś ten Czarlo taki odpychający, tylko ja, ja, ja i ja, tak dużo pierdolenia co to nie ja (choć w oczach wydaje się, że nie jest taki pewny siebie) a tak mało pokory. Trzymam kciuki za pana Meksykańca, że uszczeli go na cytrynę jak Planta.
This site uses cookies to help personalise content, tailor your experience and to keep you logged in if you register.
By continuing to use this site, you are consenting to our use of cookies.