Ojciec Denisa jeździł do Gdańska załatwiać synusiowi spokój, ale jak widać nie zalatwił albo hajsu zabrakło :waldeklaugh:
Ale serio, kogoś to wszystko dziwi? Chłopak latał w ekipie, która robiła z siebie uj wie kogo, "wszyscy im odmawiali", miał kulawy epizod z Lechią i sprzętem, poza tym...