Z własnych doświadczeń.
Dzieciaków zapisywałem na konie, gitarę, pływanie, harcerstwo, a nawet łucznictwo:) i coś tam jeszcze po drodze było.
Najgorsze, że po jakimś czasie euforia opadała i zaczęło się wypychanie ich na zajęcia.
Za każdym razem się wkurwiłem, bo gitara się kurzy (w sumie 2 bo...