Wczoraj cały pierdolony dzień kisiłem ogóra w domu żeby odebrać paczkę i gówno, nie doczekałem się. O 20 wkurwiony poleciałem na trening, wracam ok 22.30, sprawdzam maila a tam do chuja kaszalota, że "kurier nikgo nie zastał pod wskazanym adresem" (a kobita była). Dzisiaj dzwonię na infolinię...