Otóż, jak chodziłem do technikum religii uczyła mnie siostra zakonna. Wiem, powiecie, że gdzie podstawówka, a gdzie szkoła średnia, ale co chcę zaznaczyć.
Niby też obowiązywał nas jakiś "program", coś co trzeba zrealizować, ale nie pamiętam, żeby lekcje były schematyczne lub co gorsza...