Kierowcy jak kierowcy, normalnego pracownika idzie sprowadzić szybko na ziemie, ale weź kurwa ogarnij szefa który wcześniej jeździł w innej firmie(nabrał zjebanej mentalności kierowcy) i otworzył własną firmę transportową w której sam sobie jest kierowca i szefem.... a ja takich mam 2-óch...