Bo to jest żałosna praca, jak się na to popatrzy z perspektywy. Całe to dzisiejsze "dziennikarstwo sportowe", "jutuberstwo" itd. - zwłaszcza, ale nie tylko, na tak małym rynku jak polski, gdzie na merytorycznej treści nie da się zarobić.
Efekt jest taki, że człowiek się jara, bo "złapał pana...