Na konfie to i stoły mogą gryźć, mało mnie to interesuje skoro w klatce wieje nuda. Ja Fame traktuje jak kabareton czy inny program rozrywkowy. Nie obchodzą mnie och umiejętności sportowe. Ma być śmiesznie. To tak jakby na Sopockiej nocy kabaretowej zaczęli czytać sonety. Ni bez sensu, nie tego...