Nie lepiej spróbować ewakuować się z domu? Pójść na wynajem z jakimś spokojnym kumplem, mniej imprezową osobą, żeby rozłożyć koszta na pół. Przy okazji, na pewien czas, zabrać się za stabilną robotę z pewnym wynagrodzeniem zamiast tych zleceń na programowanie? Kokosów z tego chyba nie ma, a...