Właśnie dlatego te otumaniacze to gówno największe. Człowiek jest, ale jakby go nie było. Z pozoru błoga nieświadomość, a tak naprawdę minimalna obecność.
Koleżanka po tych delicjach zatrzymała auto na rondzie, wyszła, zamknęła samochód, bo akurat chciała się przewietrzyć. Tak miała wyjebane...