Wiesz jak to jest, niby nie wchodzi w grę, a później plucie sobie w brodę. Zwłaszcza w piłce gdzie ten element przypadkowości jest ogromny. Wahałem się, ale jednak uznałem że biorę pewny piniądz. A jakby dziś przyszła niedziela cudów i Hiszpania I Portugalia przegrałyby swoje mecze to w ogóle...