Pewnie niewielkie, zgadza się. Ale naiwne jest totalne wykluczenie takiej opcji. Skoro Conor tak gada, należy dać mu szansę udowodnić prawdziwość swych słów. Może okaże się, że faktycznie się pogubił i już sam nie wie co gada. Ale może udowodni, że w pierwszej walce po prostu coś nie zagrało i...
Idąc tokiem myślenia antyfanów Conora - pewnie tak :v
Wiadomo, że Rudy przegrał pierwszą walkę zasłużenie i nikt nie próbuje się tu oszukiwać. Ale to w żadnym wypadku nie znaczy, że w drugiej musi być tak samo. MOŻE, ale nie musi. Wy próbujecie wszystkich dookoła przekonać, że ta druga opcja...
Ten idiota jest mistrzem świata wagi piórkowej, której niepodzielnego króla zdetronizował w 13 sekund fantastycznym bokserskim manewrem. Ale to tam nieważne.
Bardzo chętnie obnażę Twój brak wiedzy o tym sporcie, samozwańczy proroku. Proponuję jednak jakiś inny bet, ponieważ w kwestii Cejudo jestem skłonny się zgodzić.
Mehdi Baghdad (DiKaunt) - John Makdessi (?) - o co chcecie
Conor McGregor (DiKaunt) - Nate Diaz (?) - @HeyPussyRUstillThere, o przerwę od cohones do końca roku kalendarzowego? :>
Anthony Pettis (DiKaunt) - Edson Barboza (?) - o co chcecie
Będzie konkretniejszy, ostrożniejszy i bardziej skuteczny - ale oczywiście będzie przy tym nadal robił swoje, czyli walczył w stójce. Z resztą my możemy jedynie podejrzewać. Oktagon zweryfikuje.
Nie, niespecjalnie. Wyglądał raczej średnio na tle zbyt pewnego siebie Conora, który walczył najgorzej jak tylko z Diazem da się walczyć, wkładając wszystkie siły w każdy cios i regularnie nie trafiając.
Nie ujmuję nic ze zwycięstwa Nate'a, bo to byłoby idiotyczne, ale rewanż nie będzie taki...
Postawiłbym na Conora, ale kursy na razie takie po chuju. Oby te wszystkie zajarane łebki jeszcze powchodziły w Diaza w trochę, to zacznie być opłacalne :)
This site uses cookies to help personalise content, tailor your experience and to keep you logged in if you register.
By continuing to use this site, you are consenting to our use of cookies.