Groves - zawodnik o sporym pechu. Gdyby w tej 1 walce z Frochem sędzia nie był taki nadgorliwy, może jego kariera byłaby dzisiaj w zupełnie innym miejscu - taki fajny, mały twardy skurwysyn. Lubię go, ale jednak chyba na mistrzów jest troszkę za słaby, przynajmniej tych najlepszych, a dla reszty...