Skoro w tej umowie i tak nie uwzględniali interesów Ukrainy, i tak nie chcieli dać żadnych gwarancji bezpieczeństwa za surowce, to co za różnica dla Ukrainy czy ją podpisali czy nie, i czy się na koniec pokłócili czy pocałowali w dupę. W ogóle ta umowa to jakaś bujda na resorach, dzielenie skóry...