kiedyś leżałem w stanie ulubionym i myślałem, że śniła mi sie reklama Vectry w tv z postacią gadającą po koksowemu
niestety nie byłem aż tak zrobiony....
sam sobie pisze te komentarze; człowiek żyje w takim matrixie, że głowa puchnie
często troluję na jego stronie i z automatu kasuja moje posty ale zauważyłem, że Bazelak pisze czasami o sobie bez boskiego uwielbienia dla większego uprawdopodobnienia autentyczności swojej strony...
weź popatrz na twórczośc klasyków hero1, kickyourheadoff czy Pala Johnsena i na nich bierz przykład
na :
+ gratuluję entuzjazmu i chęci, materialu, rozeznania, cierpliwości
- za dużo wejśc, światełek itp, chujowa muzyka lub jej brak
życzę sukcesów!
w walce raczej ciężko uderzyc tak czysto i precyzyjnie żeby kogoś ubic na miejscu
z tego co wiem klient, o którym pisałem kilka postów wyżej dostał z partyzanta, był rozluźniony i nie spodziewał się ciosu - imho takie uderzenia są najniebezpieczniejsze
podczas walki bardziej...
zdarzyło się, że facet zabił drugiego uderzeniem w brzuch; uszkodzeniu uległa śledziona i nastąpiło krwawienie wewnętrzne
oczywiście nie jak w filmie, gdzie natychmiast poszkodowanemu wyleciała strużka krwi z ust i nastapił zgon...
Dlaczego dajecie wiarę jednej stronie, a druga z założenia kłamie i mataczy ? Gdyby ten z VW powiedział, że byli pijani, naćpani lub nadzy też byście uwierzyli ? A może klient miał przy sobie np towar i po drodze wyjebał torebkę przez okno - teorie można mnożyć ale na razie są to słowa za słowa...
This site uses cookies to help personalise content, tailor your experience and to keep you logged in if you register.
By continuing to use this site, you are consenting to our use of cookies.