Malinowsky, fakt, to był prze-kapitalny mecz, ale generalnie o niczym nie przesądzał, więc poziomem emocji i dramaturgii nawet nie może się równać z dzisiejszym, już nie mówiąc o finale LM z 99 roku. Aczkolwiek przyznaje, że zdecydowanie jeden z najlepszych meczy jakie widziałem.