Tak mi się właśnie wydawało, ale nie chciałem w to wierzyć.
Właśnie dlatego myślę, że jest przepracowany. Wszystko chyba robi sam i z nikim się nie konsultuje. Rozumiem, że można nie znać angielskiego, nie znać się na rezerwowaniu domen itd, ale chyba warto czasem albo pomyśleć, albo zapytać...