Kolejna wzruszająca walka Tomka sarary, który pomimo niekorzystnych dla siebie zasad walki, dzielnie próbował ganiać jakiegoś starego dziada po klatce. Dopóki miał siłę.
Też nie do końca rozumiem zachowanie publiczności tego typu eventów. Wygwizdują to kurwisko, które idealnie wpasowuje się w specyfikę tego "sportu" i gwarantuje jakieś potencjalne dymy ale np. takie stypiarstwo jak ta laluna albo tych dwóch łysoli z początku gali jest w porządku?
Zwłoki Sosnowskiego z niedowładem kończyn rozjeżdżają jakiegoś młodego gita z gromdy, i tyle dobrego. A smutne, że Albert się wgl w takim miejscu znalazł.
Strasznie chujowe te frikfajty. Ani śmieszne, ani to kurwa smutne. Znowu wszyscy obozy zrobili, diety pudełkowe zjedli i przez 3 minuty dali radę biegać po klatce albo poleżakować. Pytanie, jaki w tym momencie ma sens istnienie tego? Kto kupuje to zacinające się z tego co słyszę PPV? Po co...
Gość rzuca cepami przez pół oktagonu a drugi gość się go boi przeczytać i przypoerdolic raz a porządnie w ten durny łeb. Generalnie po 3 ciosy trafione na rundę i nieudaczne zapasy a komentarzy podnieceni. Fajne te friki.
Wszystko szło dobrze do czasu aż podjął decyzję o obaleniu się i zwinięciu w kłębek. To była błędna decyzja bo w innych okolicznościach jak rzucasz się jak kaleka na matę i leżysz jak żółw na skorupie to zazwyczaj kończy walkę na twoją korzyść.
Myślę, że nawet nie zorientujecie się jak niedługo po browarku albo czterech (browarek musi być), po przebudzeniu będziecie oglądać awatar użytkownika @aptekarzovereema bez wchodzenia na cohones.
This site uses cookies to help personalise content, tailor your experience and to keep you logged in if you register.
By continuing to use this site, you are consenting to our use of cookies.