No i chuj, na leniuchu zbindżowałem wczoraj resztę sezonu, rycerkiń nie było, wątek feministyczny przejawiał się w zakulisowym knuciu żon/sióstr/matek, które w jednej scen grupowo nawrzeszczały na earla Mercji, który aż zsunał się z tronu. Pojawił się też męski wątek homoseksualny. W końcowej...