Dokładnie, jak choćby płomienie świec, które tylko w tej części reagują na ruch.
Sam zaczynałem soulsy od trójki, ale uważam, że druga wygrywa pod względem klimatu. Czuć tą nostalgię podróżując po królestwie, które upadło. Czuć melencholię związaną z przemijaniem.
No i oczywiście świetna muzyka