1. This site uses cookies. By continuing to use this site, you are agreeing to our use of cookies. Learn More.

Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu?

Discussion in 'Newsy MMARocks.pl' started by Jakub Bijan, Aug 17, 2010.

  1. Jakub Bijan

    Jakub Bijan UFC
    Middleweight
    Cohones MMARocks

    Dołączył:
    Oct 7, 2007
    Komentarze:
    10,339
    Zdobyte Lajki:
    17,264
    Punkty:
    4,790
    Płeć:
    Male
    [​IMG]

    Kiedy w 2007 roku w świecie mieszanych sztuk walki nastąpiła swoista zmiana biegunowości nikt nie potrafił dokładnie przewidzieć jakie długoterminowe konsekwencje spowoduje deal zawarty przez Lorenzo i Franka Fertittę (właściciele Zuffa LLC – korporacji zarządzającej UFC).
    Oczywiście należało się spodziewać, że Amerykańskie MMA przejmie pałeczkę i epicentrum wszech-stylowej walki wręcz przeniesie sie ze wschodu na zachód, mało komu jednak do głowy wówczas przyszło, że japońskie MMA przez ponad trzy lata nie będzie w stanie dźwignąć się z kolan.

    W obliczu tych zawirowań wielu zawodników i managerów zmuszonych było podejmować kluczowe dla ich dalszych karier decyzje. Jedni swój ówczesny wybór nazywają dziś strzałem w dziesiątkę, drudzy… no właśnie. Czy wybór japońskich organizacji jako inkubatora dla swych pączkujących karier był wyborem słusznym?

    Wiatr zmian omijał Europę, która zdawała się spokojnie czekać aż z powstałego zamieszania wyłoni sie klarowny obraz zaistniałej sytuacji. Taką strategię przyjęli również menadżerowie wschodzącej wówczas gwiazdy – Mameda Khalidova. W przeciwieństwie do drugiego – na tamten czas – największego talentu znad Wisły (Tomasza Drwala) nie rzucili swego podopiecznego od razu na głębokie wody rosnącego z miesiąca na miesiąc UFC. Najgwałtowniejszy moment “przeczekali” pod parasolem KSW – gdzie Mamed był już dużą gwiazdą – by w 2008 roku zdecydować się na start w ShoXC (mniejszej odnodze EliteXC). Efektowne zwycięstwo nad Jasonem Guidą i późniejsza szybka wygrana nad znanym w środowisku Danielem Acacio (podczas KSW XI) zapewniło Mamedowi odpowiedni pułap do negocjacji, które skierowano w stronę powoli odradzającego się azjatyckiego rynku. Spośród dwóch organizacji konkurujących o miano lidera japońskiego rynku Mamed wybrał Sengoku zarządzane przez WVR (World Victory Road).

    Już w pierwszej walce w organizacji Khalidov pokonuje mistrza – Jorge Santiago – przez techniczny nokaut w pierwszej rundzie (niestety walka nie była o tytuł). Tak efektowna wygrana nad wysoko notowanym rywalem zapewniła Czeczenowi miejsce wśród dziesięciu najlepszych “średnich” świata i wszystko wskazywało, że droga obrana przez Maćka Kawulskiego i Martina Lewandowskiego (właściciele Konfrontacji Sztuk Walki) okaże się tą najlepszą z możliwych – szybki skok bez mozolnego wspinania się po “drabince” wagi średniej.

    KSW mocno wspierane przez telewizję Polsat bardzo intensywnie zaangażowało się w promocje Mameda wśród zwykłych Kowalskich. Każda walka Czeczena była hucznie zapowiadana w polsatowskich informacjach, prasie brukowej i ogólno tematycznych portalach internetowych. To wszystko w połączeniu z maszyną marketingową jaka ruszyła po zakontraktowaniu Mariusza Pudzianowskiego przyniosło piorunujący efekt. Khalidov był (i jest do dziś) najbardziej znanym zawodnikiem MMA w naszym kraju.
    W tamtym czasie wymieniany akapit wyżej Tomek Drwal był w Polsce niemal całkowicie anonimowy.
    W marcu tego roku Khalidov powrócił do Japonii by na Sengoku 12 po raz drugi stanąć naprzeciw Santiago – tym razem stawką pojedynku był pas mistrzowski. Po pięciu rundach wyrównanej walki sędziowie przyznali zwycięstwo “urzędującemu” mistrzowi, Khalidov powrócił do Polski z niespełnionymi nadziejami i poczuciem wygranej.
    Ostatnią jak na razie walkę Mamed stoczył w maju bieżącego roku remisując na KSW XIII z weteranem japońskiego MMA – Ryutą Sakuraiem.
    Należy zaznaczyć, że ten remis kosztował go miejsce w top ten światowego MMA.
    W międzyczasie sytuacja na japońskim rynku MMA zmieniła się znacząco. WVR okazało się być w finansowym dołku (wycofanie się głównego sponsora – Don Quijote), natomiast druga największa organizacja w Japonii – DREAM – ma spore problemy z wypłacalnością.

    Gdy Khalidov spektakularnie nokautował rywali na antenie Polsatu, za oceanem, mocno na uboczu Tomek Drwal wspinał się po szczeblach UFC. I mimo iż nie zaszedł on jeszcze tak wysoko (w rankingach) jak Mamed, to według mojej opinii jeśli tylko nie przytrafi mu się porażka dojdzie do drzwi pierwszej dziesiątki szybciej niż Khalidov dostanie kolejną szansę zmierzenia się z rywalem klasy Santiago. W przeciwieństwie do Mameda Tomek w tym momencie ma bardzo jasną drogę na szczyt. Polityka UFC – surowa aczkolwiek bardzo klarowna – zdaje sie wręcz krzyczeć: “wygrywasz – idziesz w górę, przegrywasz… spadasz w dół”. Dwie, trzy dobre wygrane dzielą Tomka od main cardu. Ile walk dzieli Mameda od… no właśnie. Od czego? Kolejnych walk w Sengoku? Występów na KSW? Ponownych negocjacji z inną organizacją? Gdy Czeczen zakończy ramadan zapewne szybko pojawi się na KSW, kiedy jednak wystąpi za granicą?

    Drwal natomiast 15 września stanie naprzeciw Davea Brancha podczas mniejszej gali UFC (Ultimate Fight Night). Zakładając optymistyczny wariant po wygranej nad Branchem za 3-4 miesiące po raz kolejny pojawi się na UFC. Oczywiście złośliwi powiedzą, że porażka z Amerykaninem oznacza dla Tomka rozstanie z UFC i zapewne mają w tej kwestii rację. Należy jednak pamiętać, że Drwal odkąd walczy dla największej organizacji świata na stałe przeniósł sie do USA, ćwiczy w Amerykańskim gymie (Throwdown) i raczej bez większego trudu znajdzie w Stanach tymczasowy “dom” który po dwóch, trzech efektownych wygranych pozwoli mu wrócić pod skrzydła UFC.
    Ponadto na promocji Pudzianowskiego skorzystał nie tylko Mamed ale każdy zawodnik MMA w naszym kraju (czy ten fakt zaakceptuje czy nie), w tym i Tomek. Ogólno tematyczne portale internetowe regularnie “zajmują” się już MMA, a więc marka UFC (siłą rzeczy) powoli przebija się do świadomości czytelników. Na antenie Orange Sport od niemal dwóch miesięcy można oglądać na żywo UFC, trudno wyobrazić sobie by pominęli w tym temacie Tomka Drwala (skoro przed UFC 116 przeprowadzili wywiad z Krzyśkiem Soszyńskim).

    Nie mam zamiaru oceniać którejkolwiek ze stron tego artykułu, zresztą ocena taka musiałaby brać pod uwagę mocno skrajne kryteria. Z jednej strony Khalidov jest dziś zdecydowanie bardziej popularny w Polsce niż Drwal, ma ugruntowaną pozycję w KSW i wsparcie w postaci telewizji Polsat. Z drugiej jednak strony Tomek ma bardziej stabilną sytuację, “obraca się” w samym środku (a nie na obrzeżach) dużego MMA i nawet gdy podwinie mu sie noga powrót do elitarnego grona zawodników UFC będzie łatwiejszy niż dostanie się tam “z zewnątrz”.
    Nie należy jednak zapominać, że dla Mameda ważne są także występy przed polską publicznością a to całkowicie wyklucza starty w UFC (które wymaga kontraktów na wyłączność).
    To która droga – powolna aczkolwiek spokojniejsza, czy szybsza jednak pełna zakrętów – okazała się bardziej atrakcyjna dla naszych zawodników zdaje się weryfikować sam rynek i kolejni Polscy zawodnicy wypływający na szerokie wody.
    Już dziś w nocy Maciek Jewtuszko zadebiutuje w mniejszej organizacji Zuffa LLC – WEC, nazajutrz Damian Grabowski ng>walczy w main evencie BELLATOR FC. Gwiazda KSW, która – wszystko na to wskazuje – niebawem wzniesie się na kolejny poziom, Janek Błachowicz nie owija w bawełnę i otwarcie mówi, że jego celem jest UFC. Nie ma się zresztą czemu dziwić. To Stany Zjednoczone są dziś mekką mieszanych sztuk walki, reszcie świata pozostaje jedynie robić dobra minę do złej gry, bo akurat w tym wypadku nie wszystkie drogi prowadzą do Rzymu.

    Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu?
     
  2. Hang

    Hang WSOF
    Welterweight

    Dołączył:
    Feb 5, 2010
    Komentarze:
    3,260
    Zdobyte Lajki:
    641
    Punkty:
    1,790
    Dobry art, thx.
     
  3. Meru

    Meru Moderator Cohones

    Dołączył:
    Mar 30, 2009
    Komentarze:
    2,420
    Zdobyte Lajki:
    552
    Punkty:
    1,790
    Płeć:
    Male
    Miasto:
    Warszawa
    Mega artykuł. Dzięki Yoshi. Akurat przed spaniem sobie przeczytałem [​IMG]
     
  4. korpek

    korpek Oplot Challenge
    Heavyweight

    Dołączył:
    Dec 11, 2009
    Komentarze:
    174
    Zdobyte Lajki:
    0
    Punkty:
    1,790
    Wielkie dzięki, jeden z lepszych artów ostatnio :)!
     
  5. Wieri

    Wieri Jungle Fight
    Middleweight

    Dołączył:
    Mar 31, 2009
    Komentarze:
    350
    Zdobyte Lajki:
    19
    Punkty:
    1,790
    Płeć:
    Male
    Miasto:
    Częstochowa/Kraków
    Dobry art [​IMG]

    Zastanawiają słowa właścicieli ksw, iż mogą oni zagwarantować Mamedowi zarobki na poziomie wyższym niż jakakolwiek organizacja. Pride upadło, mma w japoni systematycznie zaczęło schodzić w dół. Rośnie strikeforce, które próbuje ukraść kawałek chleba z bochenka UFC.
    Cieszy obecność Drwala u braci Fertitta, zyczę mu jak najlepiej, mimo iż nie przepadam za jego stylem. Jednak jego walki zawsze oglądam z zaciśniętymi kciukami.
    Dużo ostatnio pojawia się wypowiedzi na temat przenosin Janka fo hameryki. Prawdopodobnie walką z Taberą będzie miała duży (jeśli nie ostateczny) wpływ na przebieg negocjacji.
    A Mamed ostatnio zawodzi. Nijaka walka z Santiago, efektowna, lecz zremisowana z Japończykiem (38 lat !). Religia też mu nie pomaga w rozwoju kariery, ale to już jest wartość nadrzędna.
    Z Japonii uciekł Alistar-ostatnio czytałem wypowiedź, że prawdopodobnie nie zawalczy już w dream.
    Nie mam pojęcia, co ostatnio dzieje się z Materlą. Brakuje też Bedorfa, którego uważam za jeden z największych talentów hw w Polsce. U nas prężnie rozwija się waga lekka (Irokez, Sajewski, Held).
    Nadchodzi pokolenie, które może zaistnieć na światowych ringach – i oby tak się stało.
     
  6. terek80

    terek80 Brutaal
    Lightweight

    Dołączył:
    Mar 31, 2009
    Komentarze:
    519
    Zdobyte Lajki:
    4
    Punkty:
    1,790
    Home Page:
    Ciekawy art Yoshi ..jak zawsze! Mala pomylka “…start w ShoXC (mniejszej odnodze StrikeForce)..” chyba mniejszej odnodze EliteXC.
    Mamed najprowdopodnie w listopadzie zawalczy w Sengoku. Chcial bym zeby wkoncu zawalczyl w StrikeForce, o UFC nawet nie wspomne.
     
  7. grzejnik78

    grzejnik78 Maximum FC
    Welterweight

    Dołączył:
    May 30, 2009
    Komentarze:
    1,556
    Zdobyte Lajki:
    585
    Punkty:
    1,790
    Home Page:
    Bardzo dobry art .
     
  8. Tango

    Tango Oplot Challenge
    Middleweight

    Dołączył:
    Aug 25, 2009
    Komentarze:
    82
    Zdobyte Lajki:
    0
    Punkty:
    1,790
    Dokladnie, bardzo dobry art. Wszystko skondensowane, bez lania wody.
     
  9. saper

    saper Jungle Fight
    Light Heavyweight

    Dołączył:
    May 7, 2010
    Komentarze:
    390
    Zdobyte Lajki:
    3
    Punkty:
    1,790
  10. Zelboys06

    Zelboys06 Shark Fights
    Middleweight

    Dołączył:
    Feb 18, 2010
    Komentarze:
    1,295
    Zdobyte Lajki:
    3
    Punkty:
    1,790
    Swietny art Yoshi! Tak w ogole, to wg mnie na stronie powinno byc wiecej publicystyki, a nie same newsy :>
     
  11. MirJitsu

    MirJitsu Brutaal
    Lightweight

    Dołączył:
    Jul 9, 2010
    Komentarze:
    508
    Zdobyte Lajki:
    1
    Punkty:
    1,790
    Wieri – Materla jest po operacjach kolana, raczej jego powrot bedzie ciezki. Szkoda, bo kontuzje zniszczyly mu kariere, a swego czasu byl najlepszym srednim w Polsce. Bedorf tez lapal mniejsze kontuzje w miedzyczasie.


    Co do artykulu – bardzo dobry. Mnie tylko dziwi jedna rzecz, nie ujmujac Mamedowi, ale kategoria 84kg chyba nie przezywala takiego kryzysu, zeby nasz Czeczen byl w top10 na swiecie. Nie oszukujmy sie, ze do 10 mu dalej niz blizej ;/ Tym bardziej jesli siedzi w Polsce i obija tutaj pacholki (a jeden pacholek powinien wygrac ich ostatnia walke, a zostal remis). Prawda jest, ze jesli zawodnicy stad nie wyjada do USA/Japonii z naciskiem na USA to prawdopodobnie nigdy sie nie przebija do czolowki, a jak nawet sie przebija, to na max. 1-2 walki, bo spadna z niej z hukiem, jesli oczywiscie nie osiada na terenach za wielka woda.


    Tomek natomiast obral swietna taktyke, mieszkanie tam duzo mu daje. Trenuje z czolowka swiatowa, o ktorej reszta kraju moze sobie pomarzyc, zeby miec z nimi zdjecie, albo autograf na koszulce. Walczy w najwiekszej organizacji, gdzie wiekszosc nawet na zywo walki UFC nie zobaczy w zyciu. Dostaje pieniadze, za rozwijanie swoich pasji, a chyba kazdy chcialby miec placone, za to co kocha robic, a nie wstawac o 7 i isc z opuszczona glowa do pracy. Jak robot…


    Pozdro
     
  12. Seb

    Seb Oplot Challenge
    Welterweight

    Dołączył:
    May 24, 2010
    Komentarze:
    41
    Zdobyte Lajki:
    0
    Punkty:
    1,790
    Bardzo dobry artykuł.
    Dodałbym jeszcze tylko jedną hipotezę. MMA w Japonii nie może stanąć na nogi i nie ma nawet dobrych perspektyw, W Holandii stawiają mocno na K-1, w Anglii nie ma dobrych gal ani widzów, którzy by na nie chodzili, w Rosji M-1 też coraz gorzej przędzie, reszta Europy to pojedyncze malutkie gale (pomijając Polskę, która (zachowując cały obiektywizm) wychodzi tu na pozycję lidera. Nawet w Brazylii, która ma mocną pozycję w świecie sportów walki nie ma dobrych gal.

    Tymczasem USA, pomijając już nawet UFC i WEC ciągle się rozwija, ciągle powstają nowe organizacje. Zawodnicy mają gdzie zarobić a fani mają co oglądać. Czy nie uważacie, że jeśli taka tendencja się utrzyma to MMA stanie się sportem kojarzącym się stricte z Ameryką i będzie przypominać nieco koszykówkę: każdy kraj ma jakąś tam ligę, jakiś tam zawodników i jakąś tam oglądalność, ale i tak najbardziej emocjonujące, skupiające najlepszych i najlepiej opłacanych zawodników jest NBA, gdzie o grze w tej lidze marzy każdy zawodnik a każdy fan chce ją oglądać.
     
  13. HubiSSJ3

    HubiSSJ3 UFC
    Light Heavyweight

    Dołączył:
    Feb 20, 2010
    Komentarze:
    15,044
    Zdobyte Lajki:
    7,011
    Punkty:
    1,790
    Dostaje pieniadze, za rozwijanie swoich pasji, a chyba kazdy chcialby miec placone, za to co kocha robic, a nie wstawac o 7 i isc z opuszczona glowa do pracy. Jak robot…


    PRAWIE każdy zawodnik MMA tak robi [​IMG]


    Też uważam , że powinno być więcej publicystyki [​IMG]
     
  14. Tidzej

    Tidzej Bellator
    Heavyweight

    Dołączył:
    Apr 17, 2008
    Komentarze:
    4,849
    Zdobyte Lajki:
    1,814
    Punkty:
    2,790
    Seb, nie do końca się z Tobą zgodzę. UFC 120 w Londynie (najtrudniejszym mieście dla UFC w UK) sprzedało niemal wszystkie bilety pomimo bardzo słabego main-eventu. Brazylia długo cierpiała z powodu braku siniej organizacji na poziomie narodowym ale gal, na które schodzą bilety, jest bez liku a jedna z największych organizacji – Jungle Fight, nie wychodzi na minus. Twoja analiza zdaje się wskazywać na to, że za “dobre gale” uważasz UFC, WEC i ewentualnie Strikeforce i Dream.
     
  15. blinious

    blinious Oplot Challenge
    Welterweight

    Dołączył:
    May 7, 2009
    Komentarze:
    77
    Zdobyte Lajki:
    0
    Punkty:
    1,790
  16. marius

    marius Oplot Challenge
    Heavyweight

    Dołączył:
    Jan 16, 2010
    Komentarze:
    189
    Zdobyte Lajki:
    1
    Punkty:
    1,790
    Przedewszystkim trzeba na to spojrzec tak ZUFFA budowala marke powoli i konsekwentnie, japonczycy za to stawiali na gwiazdy dawali w czasie Praida gruba kase jak sie to skonczylo wszyscy widzielism totalnym zalamaniem tego rynku klopoty teraz ma i Dream, a wszystko to ma chyba zwiazek ze skandalem wokol kultowego juz PRAID.
     
  17. Seb

    Seb Oplot Challenge
    Welterweight

    Dołączył:
    May 24, 2010
    Komentarze:
    41
    Zdobyte Lajki:
    0
    Punkty:
    1,790
    Tidzej – pisząc o galach w Europie nie miałem na myśli gal organizowanych przez UFC. Pisząc o UK chodziło mi bardziej o to, że nawet duże gale z lokalnymi gwiazdami nie cieszą się zainteresowaniem i mimo tego, że teoretycznie jest mnóstwo fanów i zawodników, to praktycznie nie przekłada się to ani na oglądalność ani na pieniądze.
    Ciekawa sytuacja była w Australii, gdzie UFC sprzedało wszystkie bilety w dzień, a np. dobrze obsadzona gala Impact FC cieszyła się nikłym zainteresowaniem. Właśnie takie sytuacje utwierdzają mnie w przekonaniu, że może nam wyrosnąć coś takiego jak UFC i reszta świata.

    Zależy co rozumiemy przez “dobre gale” Tidzej. Jeśli chodzi o organizację, dobre walki i wysoki poziom sportowy to nie uważam, że liczy się tylko UFC. Natomiast jeśli dołożymy do tego sukces marketingowy, finansowy i przy okazji dochodzi nam najwyższy poziom sportowy to rzeczywiście zostają tylko gale ZUFFY.
    Strikeforce, Bellator czy DREAM są dobre, ale wydaje mi się, że to niestety nadal jest druga liga, w której Strikeforce wypada najgorzej bo nie potrafi nawet zorganizować walk wielu ze swoich zawodnikom, zostawiając ich na “bezrobociu” bez możliwości podjęcia innej pracy [​IMG]
     
  18. Tidzej

    Tidzej Bellator
    Heavyweight

    Dołączył:
    Apr 17, 2008
    Komentarze:
    4,849
    Zdobyte Lajki:
    1,814
    Punkty:
    2,790
    Sytuacja z Impact to zasadnicza różnica między promowaniem na poziomie lokalnym a promowaniem na poziomie globalnym. W mniejszym lub większym stopniu nie zrobiło by UFC różnicy czy w Sydney walczyliby Cro Cop i Nogueira, wszyscy wiedzą, że w ogromnym stopniu literki U-F-C sprzedają bilety, zwłaszcza przy pierwszej wizycie na nienasyconym rynku.


    Impact popełniło ten błąd, że ściągnęło wyrzutków z różnych organizacji, których losy obchodzą tylko hardcorowych fanów a zupełnie nie mieli na galach znanych lokalnie zawodników, którymi media by się mogły zainteresować. Dość powiedzieć, że wśród nielicznej widowni na galach Impact najwięcej zainteresowania wzbudził Ken Shamrock.
     
  19. DeXx

    DeXx Shark Fights
    Featherweight

    Dołączył:
    May 19, 2009
    Komentarze:
    1,121
    Zdobyte Lajki:
    1
    Punkty:
    1,790
    Mega-zajebisty artykuł. Popieram wnioski o więcej publicystyki :)
     
  20. Seb

    Seb Oplot Challenge
    Welterweight

    Dołączył:
    May 24, 2010
    Komentarze:
    41
    Zdobyte Lajki:
    0
    Punkty:
    1,790
    Tidzej, DOKŁADNIE o to mi chodzi. Literki UFC sprzedają bilety, dlatego we wcześniejszym poście pisałem o tym, że zaczyna się robić podział na UFC i resztę świata.
    Zresztą niedługo dojdzie do tego, że tylko hardcorowy fan będzie widział różnicę miedzy UFC a MMA [​IMG] Pamiętasz wypowiedź jednego z raperów (chyba Coolio), który zapytany o to czy lubi MMA powiedział, że nie wie co to jest, ale bardzo lubi i regularnie ogląda UFC [​IMG]
     

Share This Page