1. This site uses cookies. By continuing to use this site, you are agreeing to our use of cookies. Learn More.

Krzysztof Kułak – Nasz powód do dumy!

Discussion in 'Newsy MMARocks.pl' started by defthomas, May 25, 2010.

  1. defthomas

    defthomas Vale Tudo
    Open
    Cohones MMARocks

    Dołączył:
    Oct 7, 2007
    Komentarze:
    22,797
    Zdobyte Lajki:
    26,427
    Punkty:
    4,790
    Home Page:
    Jacek Tolewski – Po ostatniej walce twoja radość była ogromna. Nie ma się co dziwić bo to duży sukces.


    Krzysztof Kułak – Bardzo dobrze taktycznie to rozegrałem, paru trenerów podpowiadało mi co mam robić. Ja sam dla siebie nie mogę być trenerem. Nie była to jakaś super widowiskowa walka ale taktycznie rozegrana przeze mnie bardzo dobrze, miałem za zadanie nie dać rozkręcić się Nobredze w parterze, bo on na tej płaszczyźnie jest bardzo dobry i to udało zrealizować się bardzo dobrze.


    J.T. – Dla oka walka z Brazylijczykiem nie była bardzo ciekawa, ale to chyba nie chodzi o to?


    K.K. – Walczyłem z samym sobą żeby mnie gdzieś nie poniosło, słynę z tego że lubię walczyć agresywnie i czasami ten mój chaos mnie gubi. Dlatego teraz taktyka była bardzo ważna. Chcę dawać dobre walki, chcę dawać widowiskowe walki, ale co raz bardziej podchodzę do tego zawodowo i z chłodną głową.


    J.T. – Dużo było ran do gojenia po tym starciu z Nobregą?


    K.K. – Po samym pojedynku nie, ale po przygotowaniach miałem w prawej ręce wybity kciuk, a w lewej mały palec. Troszeczkę kuleję na kolano bo gdzieś tam zawsze się zapląta łokieć w to kolano i powoli dochodzę do siebie.


    J.T. – Gala KSW sama w sobie była bardzo absorbująca?


    K.K. – Powtórki gali zazwyczaj oglądam w TV, bo w czasie kiedy trwają walki przygotowuje się do swojego starcia. W dniu gali na hali byłem już o godzinie dwunastej, były próby z wyjazdem czołgu, próby wyjścia na ring no i warto nadmienić, że przed samą walką piętnaście minut siedziałem w czołgu. Wyglądało to bardzo imponująco, wielu ludzi pracowało nad tym, żeby trzynasta gala KSW miała taką fajną oprawę. Logistycznie to bardzo ciężki do przygotowana event, ale w tym wypadku wszystko przebiegło perfekcyjnie.


    J.T – Skąd pomysł, żebyś na galę wjechał opancerzonym pojazdem?


    K.K. – Brazylijczyk naturalnie kojarzy się z sambą, fajne miał wyjście na ring tańczyły dziewczyny i publiczności się podobało. Natomiast wyjechać czołgiem i kogoś zniszczyć to był dla mnie priorytet i tak od psychicznego wyjazdu czołgiem i przyjęcia na barki tej odpowiedzialności walki z mistrzem wyjechałem wozem bojowym.


    Droga do sukcesu


    J.T. – Masz już za sobą wiele stoczonych walk, twoje ringowe portfolio jest bardzo interesujące.

    K.K. – Mam stoczonych 38 walk zawodowych, do KSW Team trafiłem jak miałem siedemnaście walk zawodowych, później było KSW 6 i przegrana w finale, dalej dwa wyjazdy do Stanów Zjednoczonych, następnie KSW 7 i przegrana w półfinale gdzie startowałem w turnieju do 95 kg. z dużą niedowagą. Było trochę tych walk w różnych krajach Węgry, Czechy, Szwecja, Niemcy, Rosja, Emiraty Arabskie, Finlandia oraz Brazylia i wiele innych. Z każdą walką uczę się czegoś nowego, zawsze są  jakieś nowe doświadczenia. Pamiętam jak walczyłem w Fight Club Berlin 25 min non stop, na reguły vale tudo gdzie jest wygrany albo przegrany, nie mogło być remis więc były dogrywki bo nikt nie poddał swojego przeciwnika. Pamiętam doskonale walkę w Suriname gdzie na lotnisku goście mnie zatrzymali i wiedzieli, że będę bił się z ich zawodnikiem, faworytem, który nazywał się Glonder Faverus, powiedzieli mi że jak przeżyje tą walkę to w nagrodę puszczą mnie bez odprawy celnej. Rok temu w maju kiedy poleciałem do Paryża prosto z lotniska musiałem jechać na walkę. Byłem strasznie głodny, zjadłem hamburgera na szybko potem od raz do ringu, nie było czas żeby się dokładnie skoncentrować i przygotować. Co walka to inna akcja i jest co wspominać.  Zdobycie tego pasa mistrzowskiego to trochę uwieńczenie moich mozolnych treningów i starań. Można było usłyszeć głosy, że Kułak się już skończył i inne podteksty. Ja skupiłem uwagę tylko na sobie, nie wdawałem się w żadne dyskusje i pokazałem wszystkim niedowiarkom, że znakomicie daję sobie radę.

    J.T. – Droga, którą przeszedłeś była bardzo kręta i wyboista ale jak najbardziej opłacało się.


    K.K. – Sporty walki zacząłem trenować od siódmego roku życia i tkwi to we mnie bardzo głęboko, nie potrafię żyć bez treningu czy prowadzenia zajęć, kocham to i lubię to co robię. Moja mama pracowała w hucie jako suwnicowa przychodziła po szesnastu godzinach pracy i mówiła „synu jak będziesz pracował, rób to co kochasz to będziesz miał z tego satysfakcję bo ja mam” i mam z tego satysfakcję ogromną, jestem spełnionym człowiekiem. Droga była ciężka ale było warto.


    J.T. – Czym charakteryzują się twoje treningi, jak wyglądają?


    K.K. – Treningi MMA charakteryzują się przekrojowością, jest to trening pomieszany ze stójki, z obaleniami, zapasy, graplingu tzw. ground and pounch czyli uderzanie w parterze czy jujitsu, różnorodność jest bardzo duża. Jeśli staję do walki z bokserem to nie staram się z nim boksować  tylko staram się przejść do parteru i wykorzystać to co najlepsze. Tak jak teraz w walce z Vitorem Nobregą on fenomenalnie walczy w parterze, dlatego wałczyłem z nim stójce, unikałem kontaktu w parterze.


    J.T. – Ciężko znaleźć wartościowych sparing partnerów, żeby przygotować się perfekcyjnie do walki?


    K.K. – Zawsze się ktoś znajdzie, kto jest lepszy w innej strefie walki niż ty. Zawsze się ktoś znajdzie dobry Sójkowo, czy w parterze i o to chodzi. Przygotowując się do walki z Nobregą sparowałem z przeciwnikami, którzy dążyli do obalenia. Walczyłem już z trzema Brazylijczykami i każdy z nich miał czarny pas w Brazylijskim Jiu-Jitsu,  podczas walki chciałem ich potocznie mówiąc ubić, czyli trafić w szczękę. Trzeba sparować z dobrymi ludźmi, ciągłe zmiany sparingpartnerów są bardzo dobre, dlatego też przygotowywałem się do walki w Olsztynie, Katowicach czy Opolu. A jak nie mogłem wyjechać do innego miasta to trenowałem w klubie, stawało dziesięciu chłopaków i co półtorej minuty się zmieniali, a jak doskonale wiadomo jak ludzi kupa to i Herkules dupa.


    MMA, a zdrowie


    J.T. – Czy fakt, że w walkach MMA jest dużo krwi dla Polaków jest to bardziej wciągające ?

    K.K. – To jest sport walki, a jak jest walka to są kontuzje i leje się krew. Ale oczywiście są też walki, które kończą się duszeniem czy dźwignią i krwi nie ma. Dla ludzi, którzy znają się na chwytach ju-jitsu czy obaleniach walka MMA jest bardziej widowiskowa niż boks. To jest  właśnie fajne w MMA, że jeden próbuje znokautować w stójce przeciwnika , a drugi próbuje wejść w strefę parterową i zrobić technikę, przez którą drugi będzie musiał tzw. odklepać.

    J.T. – Nie boisz się o swoje zdrowie?


    K.K. – Teraz to już jest za późno. Badania naukowe udowodniły, że ludzie którzy wyczynowo uprawiają sport mają organizm tak wyniszczony jak ludzie dużo starsi. Jak ja bym teraz przestał trenować, to brzydko mówiąc rozpadł bym się. Treningi, ciągły ruch, wzmacnianie szkieletu mięśniami to powoduje, że ja czuję się dobrze. W 2008 roku miałem kontuzje kręgosłupa, byłem sparaliżowany od dołu. Pęknięty odłamek kręgu naciskał na nerw, byłem unieruchomiony. Nie zdawałem sobie sprawy z powagi sytuacji, dopiero po upływie pewnego okres czasu dotarło do mnie, że mogę zostać inwalidą do końca życia. Rehabilitacja, zabiegi, zastrzyki i na szczęście przeszło. Ja zawsze żartowałem i mówiłem, że jedyna rzecz jakiej się boję to to, że niczego się nie boję. To oczywiście tak w żartach. Boję się o to, że wyląduje na wózku czy o to, że ja komuś przez przypadek zrobię krzywdę na ringu i zostanie kaleką do końca życia. Ale z drugiej strony ktoś pójdzie na lodowisko, wywali się, wstrząs mózgu i inne nieprzyjemności, pójdę wyrzucić śmieci ktoś mi wbije nóż w plecy i mnie nie ma, więc jeśli już miałbym stracić tragicznie życie to tylko w walce!


    Działalność Adrenalina Fight Club


    J.T. – 30 września 2005 założyłeś swoją szkółkę w Częstochowie Adrenalina Fight Club, jak wygląda jej działalność?


    K.K.- Uczymy, bawimy ,nauczamy MMA w szerokim tego słowa znaczeniu. Prowadzimy różne imprezy przy urzędzie miasta, wyjeżdżamy na obozy sportowe, organizujemy pokazy. Muszę również dodać, że trenują z nami dwie dziewczyny są bardzo zdeterminowane, nie ma mowy o żadnym odpuszczaniu trenują na równi jak mężczyźni. Każdy kto chce, może z nami trenować. W pierwszym miesiącu treningów uczymy podstawowych elementów,  pajacyki, przewroty w przód w tył, stanie na rękach na głowie, mostek itd. Uczymy, pokazujemy jeżeli ktoś po miesiącu, dwóch tego nie opanuje tzn., że się nie nadaje pali papierosy czy jest zwyczajnie słaby. Tutaj preselekcja jest naturalna, ci ze najsłabszymi charakterami odpadają, a ci co są pracowici wszelkie braki fizyczne i sprawnościowe nadrobią treningiem. Jedna trzecia osób zostaje, ja ich w żadnym momencie z zajęć nie wyrzucam czy dziękuje za udział, zwyczajnie sami odpadają bo widzą, że nie dają rady. Więc każdy może sprawdzić swoje możliwości w AFC, niezależnie od wieku bo szkolimy dzieciaki już od najmłodszych lat.


    Krzysztof Kułak vs. Marcin Najman?  To raczej nierealne!



    J.T. – Jaki są twoje plany na przyszłość, kiedy kolejna walka ?

    K.K. – Myślę, że w okolicach października, listopada będę bronił pas mistrzowski. Były jakieś zamierzenia i zamysły, żebym wałczył z Marcinem Najmanem, ale ja nigdy nie chciałem się z nim bić, bo walka z nim nigdy by mi nic nie dała. Niby stawiał mi jakieś warunki, że jak zdobędę pas to będzie się ze mną bił. Ale jakie on mi może warunki stawiać? Ja go lubię, jest fajny chłopak,  ale sportowo nie istnieje w żadnym boksie czy MMA. Na pewno o walce mówiło by się głośno ale mi nie chodzi o to, sportowo się nie rozwinę walcząc z nim. Gdzieś on tam znowu chce zaistnieć przez to, że ja niby wyzywam go na pojedynek i coś na niego powiedziałem. Lubię go, jest fajny, śmieszny gość, dobry ma rekord zrobiony na galach, które sam organizował w Częstochowie z przeciwnikami  z dużymi brzuchami, śmieszy mnie to co on mówi i znowu rozdmuchał swoją osobę tym razem przy mojej osobie. Jeżeli moi promotorzy każą mi z nim walczyć to inna sprawa, jestem zawodnikiem nikomu nie odmówiłem walki. Ale na chwilę obecną ja nie będę obniżał swojego sportowego poziomu do Marcina Najmana. Ma ochotę stoczyć ze mną walkę to zapraszam na sparing nie ma problemu.
    J.T. – Sprawne przygotowanie do zawodów nie było by możliwe bez pomocy wielu ludzi.

    K.K. – W pierwszej kolejności chciałem podziękować mojej mamie i przeprosić ją za to, że w tym całym natłoku obowiązków i przygotowań, będąc na treningach w Warszawie zapomniałem o jej urodzinach, które były w kwietniu. Dziękuję sponsorom którzy pomogli mi przygotować się do walki Agencji Ochrony Glok, Firmie Det, Hurtowni odżywek Muscle Power, sklepowi internetowemu takedown oraz exclusive-event.

    Z Krzysztofem Kułakiem rozmawiał Jacek Tolewski – Tygodnik Poniedziałek


    Krzysztof Kułak – Nasz powód do dumy!
     
  2. Lucash

    Lucash Brutaal
    Featherweight

    Dołączył:
    Mar 21, 2010
    Komentarze:
    472
    Zdobyte Lajki:
    9
    Punkty:
    1,790
    Płeć:
    Male
    Bardzo fajny wywiad
     
  3. Jopter

    Jopter Oplot Challenge
    Middleweight

    Dołączył:
    Aug 31, 2009
    Komentarze:
    100
    Zdobyte Lajki:
    0
    Punkty:
    1,790
    Dobry wywiad! Powodzenia Krzychu w kolejnych obronach! Pozdrawiam
     
  4. Maryano

    Maryano Oplot Challenge
    Lightweight

    Dołączył:
    May 25, 2010
    Komentarze:
    21
    Zdobyte Lajki:
    0
    Punkty:
    1,790
    Home Page:
    Widać że z Krzyśka równy chłopak,powodzenia ..
     
  5. Mort

    Mort Żołnierz Chrystusa

    Dołączył:
    Mar 21, 2010
    Komentarze:
    8,909
    Zdobyte Lajki:
    1,623
    Punkty:
    1,790
    Płeć:
    Male
    Miasto:
    Warszawa
    Bardzo ciekawy wywiad. Życzę sukcesów mojemu imiennikowi. ;D
     
  6. Domator89

    Domator89 Maximum FC
    Heavyweight

    Dołączył:
    Apr 25, 2010
    Komentarze:
    1,709
    Zdobyte Lajki:
    1
    Punkty:
    1,790
    Oby nie oddal swojego pasa tak szybko jak brazylijczyk.;]
     
  7. Jitsu86

    Jitsu86 Oplot Challenge
    Welterweight

    Dołączył:
    Jun 25, 2009
    Komentarze:
    44
    Zdobyte Lajki:
    0
    Punkty:
    1,790
    Nie odda ja liczę że dostanie teraz kogoś mocnego na walkę o pas . Zasługuje na szanse żeby pokazać na co go stać, a wierzę że na dużo więcej niż Nobrega;]
     
  8. JayCutler89

    JayCutler89 Oplot Challenge
    Lightweight

    Dołączył:
    May 25, 2010
    Komentarze:
    32
    Zdobyte Lajki:
    0
    Punkty:
    1,790
    Dobrze że Krzysiek w końcu wrócił do swojej naturalnej wagi, mam nadzieję że Juras też zmądrzeje i zacznie walczyć w swojej naturalnej wadze czyli 93
     
  9. Tjo

    Tjo Moderator Cohones

    Dołączył:
    Jun 13, 2009
    Komentarze:
    2,780
    Zdobyte Lajki:
    1,612
    Punkty:
    1,790
    Płeć:
    Male
    Miasto:
    Niewolnicze Południe
    Ciekawy wywiad. Powodzenia Krzychu. Walcz, wygrywaj a kontuzje niech Cię omijają. Trzymam kciuki...Swoją drogą ciekawe jakiego rywala zakontraktują Krzychowi do obrony pasa?
     
  10. Takkyu

    Takkyu Oplot Challenge
    Middleweight

    Dołączył:
    May 13, 2010
    Komentarze:
    81
    Zdobyte Lajki:
    0
    Punkty:
    1,790
    No jak to jakiego... najmana :D
     
  11. saper

    saper Jungle Fight
    Light Heavyweight

    Dołączył:
    May 7, 2010
    Komentarze:
    390
    Zdobyte Lajki:
    3
    Punkty:
    1,790
    Krzysiu prosimy NIE KOMENTUJ WIĘCEJ WALK!!!
     
  12. tsatsiki

    tsatsiki WSOF
    Bantamweight

    Dołączył:
    Aug 31, 2009
    Komentarze:
    3,110
    Zdobyte Lajki:
    1,973
    Punkty:
    1,790
    Płeć:
    Male
    Krzysiu prosimy SĘDZIUJ WIĘCEJ WALK!!!
     
  13. herrflick

    herrflick Bellator
    Lightweight

    Dołączył:
    Feb 20, 2010
    Komentarze:
    4,218
    Zdobyte Lajki:
    2,982
    Punkty:
    1,790
    Płeć:
    Male
    Miasto:
    Słoneczny Północny Zachód

    Moim zdaniem nie bylo najgorzej tylko Juras wczesniej zawyzyl poziom jak panowie w SZSZ zauwazyli.
     

Share This Page